Udany powrót Fury'ego. Nie dał szans rywalowi

Tyson Fury zaliczył udany powrót do ringu. Jednogłośną decyzją sędziów pokonał Asłanbeka Machmudowa.
Anglik wrócił do ringu po raz pierwszy od końcówki 2024 roku. Właśnie wtedy po raz drugi przegrał z Ołeksandrem Usykiem, tracąc szansę na odzyskanie pasów mistrzowskich.
W sobotni wieczór Fury zaprezentował się przed angielskimi kibicami. Gala odbyła się na stadionie londyńskiego Tottenhamu.
Pierwsza runda należała do Machmudowa. Na twarzy Fury'ego pojawiło się rozcięcie. Na odpowiedź Anglika nie trzeba było długo czekać.
Już w drugiej rundzie faworyt ruszył do ataku. Trafił rywala kilkoma mocnymi ciosami, ale Machmudow wytrzymał ten napór. Podobnie wyglądało trzecie starcie.
W czwartej rundzie Machmudow nieco się ocknął, w piątej sporo było klinczu. W szóstej Fury rozbijał rywala ciosami prostymi, a na twarzy Machmudowa pojawiła się krew.
http://x.com/netflixsports/status/2043081682874495036?proportion=1.28
Stopniowo Kanadyjczyk opadał z sił. W ósmej rundzie mocno się zachwiał, gdy został zasypany serią ciosów. Zdołał jednak ustać na nogach.
Z biegiem czasu przewaga Fury'ego tylko rosła. Machmudow coraz częściej klinczował, ratując się przed nokdaunem. W 11. rundzie dostał mocny cios równo z gongiem.
Ostatecznie pojedynek odbył się na pełnym dystansie. Fury nie zdołał posłać rywala na deski, ale wygrał jednogłośną decyzją sędziów (120-108, 120-108, 119-109), wracając na zwycięską ścieżkę. Była to jego 35. wiktoria w zawodowej karierze.