Usyk zdradził plany na przyszłość. Wymarzone zakończenie kariery
Ołeksandr Usyk opowiedział, jak zamierza zakończyć karierę. Przedstawił wymarzony scenariusz.
W lipcu Ołeksandr Usyk po raz drugi w karierze pokonał Daniela Duboisa. Ukrainiec potwierdził swoją dominację, posyłając Brytyjczyka na deski w piątej rundzie.
Usyk dołożył więc mistrzowski pas IBF do posiadanych poprzednio mistrzowskich pasów WBC, WBA, IBO, WBO i The Ring. Został niekwestionowanym mistrzem świata w wadze ciężkiej.
W listopadzie Ukrainiec stracił jednak ten tytuł. Zrzekł się mistrzowskiego pasa WBO, ponieważ zgodnie z jego oczekiwaniami nie ułożyła się walka pretendentów.
Usyk chciał zmierzyć się z Josephem Parkerem, licząc, że ten rozprawi się z Fabio Wardleyem. Stało się jednak inaczej. Brytyjczyk rozbił Nowozelandczyka i koniec końców zgarnął tytuł.
Niebawem Ukraińca czeka starcie z Rico Verhoevenem. Odbędzie się ono 23 maja w egipskiej Gizie na dystansie 12 trzyminutowych rund. Jego stawką będzie zaś mistrzowski pas WBC.
- Dla mnie to prawdziwa walka. Wiadomo, Rico nie jest dobrym pięściarzem. Jednak dobra, fajna walka? Nie ma problemu - ocenił Usyk w DAZN. I przedstawił plany na przyszłość.
Po możliwej wygranej z Verhoevenem Ukrainiec planuje unifikację mistrzowskich pasów z Wardleyem lub Dubois. Karierę chce zakończyć, kompletując trylogię z Tysonem Furym.
Usyk wykluczył zaś starcie z Mosesem Itaumą. Choć eksperci liczyli na symboliczne przekazanie pałeczki, Ukrainiec wszystkiemu zaprzeczył. - Jest młody. Nie chcę go złamać - przyznał.
W trakcie kariery Usyk stoczył 24 starcia. Cały czas pozostaje niepokonany. W minionych latach Ukrainiec dwukrotnie pokonał Anthony'ego Joshuę, Daniela Dubois oraz Tysona Fury'ego.