Weteran wybuchł po decyzji Fame MMA. "Postawili mnie pod ścianą"

Alan Kwieciński wystąpi na sobotniej gali Fame MMA 30. Tuż przed nadchodzącą walką zabrał głos w sprawie decyzji federacji. Znany freak-fighter przyznał, że włodarze mieli postawić go pod ścianą.
Nie jest tajemnicą, że Alan Kwieciński to prawdziwa gwiazda Fame MMA. W jej szeregach stoczył do tej pory 13 starć. W tym czasie zanotował jedynie trzy triumfy. Już dziś może poprawić swój dorobek.
Jego rywalem na gali Fame MMA 30 będzie Michał "Siwy" Skowronek. Dla młodego freak-fightera będzie to drugi występ w tej federacji. Podczas minionej edycji przegrał z Klaudiuszem Mazanowskim.
W piątek Kwieciński zabrał głos na temat nadchodzącego starcia. Jak się okazuje, znany zawodnik nie jest zadowolony z tego zestawienia, o czym opowiedział w programie Kanału Sportowego.
- Zostałem postawiony pod ścianą. Nie chcieli mi dać nikogo innego. Usłyszałem, że i tak ma się bić i tak, więc czemu ja mam sobie odmawiać zarobku? - powiedział wyraźnie niezadowolony Kwieciński.
Już w sobotę do klatki Fame MMA wejdą również Marta Linkiewicz, Izabela Badurek, Alberto Simao, Maksymilian Wiewiórka, Jakub Flas, Akop Szostak, Denis Załęcki, Bartosz Szachta oraz Robert Karaś.
Szczególnie dużych emocji powinna dostarczyć walka wieczoru. W niej Makhmud Muradov zmierzy się z Denisem Labrygą. Uzbek jest niepokonany w tej organizacji. Do tej pory wygrał aż cztery starcia.