Wielki hit na Prime MMA! Murański poznał rywala, głośny powrót

Wielki hit na Prime MMA! Murański poznał rywala, głośny powrót
Lukasz Sobala / pressfocus
Już za lekko ponad miesiąc odbędzie się gala Prime MMA 16. Do klatki po raz kolejny wejdzie Jacek Murański. Jego rywalem podczas nadchodzącego wydarzenia ma być Paweł "Popek" Mikołajuw.
W sobotę odbyła się gala Fame MMA 30. Do oktagonu weszło kilka znanych postaci ze świata freak-fightów, w tym Robert Karaś, Alan Kwieciński, Marta Linkiewicz, Maksymilian Wiewiórka czy Denis Labryga.
Dalsza część tekstu pod wideo
Lada chwila odbędzie się kolejne wydarzenie, tym razem organizowane przez konkurencję. Na 25 kwietnia zaplanowano galę Prime MMA 16.
Już wiadomo, że władze federacji zadbali o kilka głośnych powrotów. Z informacji podanej przez organizację wynika, że po raz kolejny zawalczy Jacek Murański. Jego ostatni występ miał miejsce pod koniec ubiegłego roku, kiedy to musiał uznać wyższość Krzysztofa Ryty.
Tym razem stojące przed nim wyzwanie wydaje się zdecydowanie trudniejsze. Na drodze kontrowersyjnego freak-fightera spróbuje stanąć Paweł "Popek" Mikołajuw, który ma za sobą występy w KSW.
- Historia, która była budowana długo, pełna napięcia, niedomówień i momentów, które pamięta każdy koneser freak fightów. Między innymi to właśnie dzięki nim wszyscy kojarzą słynne: Arek, Arek, Arek. To właśnie te dwie postacie, jeszcze na planie filmu Asymetria, uruchomiły efekt domina, który z czasem przerodził się w jeden z największych i najbardziej konfliktowych wątków w świecie freak fightów. Dziś to uniwersum się domyka i w końcu stają naprzeciw siebie - czytamy.
Dla znanego muzyka będzie to powrót do oktagonu po blisko czterech latach przerwy. Po raz ostatni walczył w 2022 roku. Mikołajuw przegrał wówczas z Kasjuszem "Don Kasjo" Życińskim. Wcześniej doznał natomiast kontuzji ręki w pojedynku z Normanem Parke na gali Fame MMA.
W przeszłości "Popek" zanotował także zwycięstwo i trzy porażki w KSW. Jedyny triumf zanotował w starciu z Robertem Burneiką. W międzyczasie musiał uznać wyższość m.in. Mariusza Pudzianowskiego czy Erko Juna.

Dyskusja

Przeczytaj również