Wstrząsające słowa polskiego pięściarza. Przeżył piekło

Wstrząsające słowa polskiego pięściarza. Przeżył piekło
Źródło: Wojciech Szubartowski / PressFocus
Wstrząsające wyznanie Pawła Bracha. Polski pięściarz przeżył piekło wśród najbliższych. Przez lata walczył o normalne życie.
W trakcie kariery Paweł Brach sięgnął po złoty medal mistrzostw Polski i brązowy medal mistrzostw Europy. Zdobył złoto i srebro Pucharu Świata. Droga do tego nie była jednak łatwa.
Dalsza część tekstu pod wideo
W młodości Brach przeżył piekło wśród najbliższych. Rodzice zamienili jego życie w koszmar. Patologię rodziny potęgował alkohol. 24-letni Polak otworzył się w wywiadzie z TVP Sport.
- Odkąd zacząłem trenować boks, to byłem zostawiony samemu sobie. Można powiedzieć, że znalazłem się pod ścianą. Zawsze wierzyłem, że osiągnę sukces, ale gdy wracałem do domu, to nie mogłem liczyć na jakiekolwiek wsparcie ze strony rodziców lub rozmowę z nimi. Z tyłu głowy zawsze wierzyłem, że mi się uda - rzekł.
- Z drugiej strony była po prostu dzicz. Gdy przychodziłem z treningu, albo, nie daj Boże, po przegranej walce, to zawsze miałem dojazd. Mówili mi: "ty c***a osiągniesz, do niczego się nie nadajesz, na c**j ci ten boks. Cały czas dostawałem takie komunikaty, co budziło we mnie dużą agresję i dużą złość - powiedział.
Brach zdradził, że przemoc fizyczna i emocjonalna była w domu normą. Często zdarzały się ponadto wizyty funkcjonariuszy policji.
- U nas policja była praktycznie co tydzień. Alkohol przelewał się litrami. Ojciec pod jego wpływem znęcał się nad całą rodziną. Głównie nad mamą, ale też nad nami. Po prostu nas bił. Co mu nie podpasowało, to w łeb. Miał swoje pasy i kable. Bił mamę do takiego stopnia, że się nie ruszała. Mnie też potrafił uderzyć pięścią w twarz. Jakakolwiek forma sprzeciwu nie wchodziła w grę i niewiele mogliśmy zrobić - dodał.
24-letni Polak zdołał jednak wyrwać się z domu. Aktualnie skupia się na rozwoju kariery. Liczy na sukcesy w mistrzostwach świata.
Michał - Boncler
Michał BonclerDzisiaj · 19:38
Źródło: TVP Sport

Dyskusja

Przeczytaj również