Afera na igrzyskach. Mistrzyni musiała zdjąć kolczyki. "Bezprecedensowe przejawy nacisku"

Ukraińcy zarzucają złe traktowanie Międzynarodowemu Komitetowi Paralimpijskiemu podczas igrzysk Mediolan-Cortina. Powód? Oleksandra Kononowa, złota medalistka w parabiathlonie, przed wejściem na podium musiała zdjąć kolczyki z antywojennym przesłaniem.
Tegoroczne igrzyska paralimpijskie stanowią symboliczny powrót Rosji do świata sportu. Po rozegraniu 53 konkurencji reprezentacja tego kraju zajmowała piąte miejsce w klasyfikacji medalowej. Miała na koncie siedem krążków: cztery złote, jeden srebrny i dwa brązowe. Jej obecność budzi duże kontrowersje i prowadzi do różnego rodzaju zadrażnień.
Mocno w rywalizacji paraolimpijczyków stoi też Ukraina, która do piątkowego przedpołudnia cieszyła się z dziesięciu medali. Wszystkie zdobyła w parabiathlonie. Jeden z trzech złotych w biegu indywidualnym zawodniczek stojących zdobyła Oleksandra Kononowa.
35-latka znalazła się w centrum afery. Narodowy Komitet Paraolimpijski Ukrainy poinformował, że organizatorzy wymogli na zawodniczce zdjęcie... kolczyków. Biżuteria niosła antywojenne przesłanie: miała barwy Ukrainy i napis "Stop War".
Interwencję potwierdził rzecznik prasowy Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego. Craig Spence twierdzi jednak, że nie było przymusu, a Ukrainka dobrowolnie zdjęła ozdobę.
- Członek personelu rozmawiał z zawodniczką, powiedział jej, że prawdopodobnie kolczyki są sprzeczne z naszymi regulacjami i zapytał: "Czy możesz je zdjąć?". Kononowa się zgodziła. Dla nas sprawa zakończyła się w tym momencie - wyjaśnił Spence.
- Jesteśmy empatyczni wobec sytuacji, w jakiej znajduje się obecnie naród ukraiński, ale niezależnie od tego, w ilu igrzyskach dana drużyna uczestniczyła, nie daje to jej zielonego światła do łamania przepisów. Przed tymi igrzyskami jasno zakomunikowaliśmy wszystkim uczestniczącym krajom dodatkowe przepisy dotyczące demonstracji - dodał.
Ukraińcy w "aferze kolczykowej" widzą jeden z wielu przykładów złego traktowania, którego doświadczają podczas paraigrzysk. W specjalnym oświadczeniu wyliczyli też inne: wymuszenie usunięcia ukraińskiej flagi z wioski paralimpijskiej, odebranie flag państwowych rodzinie parabiathlonisty Tarasa Rada oraz zakłócanie odpraw przez organizatorów i członków Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego.
- Ukraina uczestniczyła przez 30 kolejnych lat we wszystkich letnich i zimowych igrzyskach paraolimpijskich. Nigdy jednak wcześniej nasza drużyna ani kierownictwo sztabu nie doświadczyli tak jawnie negatywnych zachowań, a nawet przeszkód wobec Ukraińców jako przedstawicieli Narodowego Komitetu Paraolimpijskiego. Mamy do czynienia z systematycznymi i bezprecedensowymi przejawami nacisku ze strony przedstawicieli MKP wobec drużyny ukraińskiej. Oczywiście powstaje wrażenie niezrozumiałego i wyjątkowo specyficznego partnerstwa MKP z komitetami paraolimpijskimi Rosji i Białorusi - skarżą się Ukraińcy.