Boniek usłyszał, na co chcą wydać 120 mln zł. Nie wytrzymał

We wtorek minister sportu, Jakub Rutnicki, ogłosił budowę toru saneczkowego. Całość miałaby pochłonąć nawet 120 mln zł. Na informację o tym w ostry sposób zareagował Zbigniew Boniek.
Przy okazji tegorocznych igrzysk olimpijskich na konto reprezentacji Polski trafiły cztery medale. Aż trzy z nich wywalczył Kacper Tomasiak. Po srebrny krążek sięgnął dodatkowo Władimir Semirunnij.
Z dobrej strony pokazały się także polskie saneczkarki, Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska. W zawodach dwójek zajęły szóste miejsce. Wynik ten był dobry, biorąc pod uwagę fakt, że problemem sportowców jest brak profesjonalnego toru. W planach ma być jego budowa.
We wtorek minister sportu, Jakub Rutnicki, ujawnił, że w Polsce faktycznie zostanie wybudowany nowoczesny tor saneczkowy. Łączny koszt tego projektu w Karpaczu miałby pochłonąć 120 mln zł.
Wygląda na to, że informacja o stworzeniu toru dotarła też do Zbigniewa Bońka. Jak twierdzi były prezes PZPN, tak wielki wydatek jest stratą pieniędzy, co ma związek z małym zainteresowaniem.
- Totalnie niezrozumiała decyzja. Sport niszowy. Można im pomóc w inny sposób, a nie wydając tak potężną kasę. Poza tym mamy tylko kilka klubików - napisał działacz na platformie X.
Nie jest tajemnicą, że saneczkarstwo to jeden z najmniej popularnych sportów w Polsce. Pod dużym zapytaniem stoi zresztą jego przyszłość. Wciąż nie wiadomo, czy pojawi się na kolejnych igrzyskach.