Brutalna szczerość Kubackiego. Zdradził, co dalej z jego karierą

Dawid Kubacki jest bardzo daleki od optymalnej dyspozycji. 36-latek zabrał głos w sprawie swoich nieudanych występów i planów dotyczących dalszej kariery.
Sezon 2025/26 zdecydowanie nie należał do Dawida Kubackiego. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajął dopiero 44. miejsce.
Zawodnik z Nowego Targu praktycznie nie liczył się w walce o czołowe lokaty konkursów indywidualnych. Jedynym pozytywem była trzecia lokata, którą zajął wraz z Kacprem Tomasiakiem w zawodach duetów w Zakopanem.
Kubacki nie mógł być też zadowolony ze sposobu, w jaki zakończył sezon. W Planicy najpierw nie zakwalifikował się do piątkowego konkursu indywidualnego, a następnie oddał dwa skoki przed 200. metr w drużynówce.
- Czasami ten sport jest brutalny: wydaje się, że zrobiłem wszystko, co trzeba, a jednak nie idzie. Teraz należy zastanowić się, co nie działało. Nie chcę jeździć na wycieczki za zasługi. Chcę udowodnić wynikami swoją wartość, nawet gdybym musiał trenować w kadrze B czy C - powiedział Kubacki, cytowany przez TVP Sport.
36-latek zapowiedział, że w przyszłym sezonie będzie startował. Jeśli nie uda mu się wrócić na właściwe tory, wtedy najprawdopodobniej zakończy karierę.
- Wiem, że mogę być w lepszej formie. Pracuję nad sobą cały czas. Dokładnie 20 lat temu po raz pierwszy startowaliśmy z Kamilem w Planicy i trudno mi sobie wyobrazić, że nie będzie go w kadrze. Ja jeszcze poskaczę, jeszcze mam motywację i wiem, co w przyszłym sezonie chcę zrobić. Potem zobaczymy. Jak nie uda się wykrzesać wewnętrznego ognia, to sobie pójdę - dodał Kubacki.