Było tak blisko! Polak o ułamki sekund od medalu
Damian Żurek czwarty w łyżwiarskim biegu na 1000 m na igrzyskach olimpijskich. Do medalu zabrakło ułamków sekund.
26-latek jest w tym sezonie w znakomitej formie. Na 1000 m aż trzy razy stał na podium zawodów Pucharu Świata. W łącznej klasyfikacji na tym dystansie lepszy od niego był tylko Jordan Stolz z USA.
Amerykanin wyjechał na tor w przedostatniej parze. Pobił rekord olimpijski - przejechał dystans w 1:06.28. Jenning de Boo, z którym rywalizował w parze, wyszedł na drugie miejsce z czasem 1:06.78. Trzeci był Zhongyan Ning z Chin, który zanotował 1:07.34.
Żurek znał te czasy, gdy w ostatniej parze stawał na starcie razem z Martenem Liivem z Estonii. Polak miał trzeci czas otwarcia. Po 600 m był już drugi... Nie wystarczyło mu jednak sił, by utrzymać tempo do mety. Dojechał na nią z czwartym czasem. Brązowy medal przegrał o 0.07 s!
Rywalizacja była nerwowa. Po jedenastej parze prowadzenie objął Joep Wennemars. Holender był wściekły, bo w trakcie zmiany torów drogę zajechał mu Ziwen Lian z Chin. Wennemarsa mogło to kosztować medal. Dostał szansę powtórzenia swojego występu, ale w samodzielnym biegu nie był w stanie poprawić swojego czasu. Ostatecznie został sklasyfikowany na 5. miejscu.
W rywalizacji na 1000 m wzięło udział jeszcze dwóch reprezentantów Polski. Szczęście im nie sprzyjało. Marek Kania dwukrotnie się zachwiał i zajął 23. miejsce. Piotrowi Michalskiemu drogę przy zmianie toru zajechał Gabriel Odor z Austrii. Skończyło się na 25. czasie. Rywal Polaka został zdyskwalifikowany.
Przed polskimi sprinterami na igrzyskach jeszcze start na 500 m. O medale powalczą 14 lutego. Żurek znów będzie kandydatem do miejsca na podium. Pod koniec stycznia odniósł na tym dystansie dwa zwycięstwa podczas Pucharu Świata w Inzell.