"Debeściak". Małysz ocenił Tomasiaka. Wielkie słowa z ust legendy
Kacper Tomasiak poszedł w ślady Adama Małysza i zdobył srebro olimpijskie. Były skoczek, a obecnie prezes Polskiego Związku Narciarskiego wychwalał nastolatka przed kamerami Eurosportu.
To właśnie Małysz na początku XXI wieku należał do ścisłej światowej czołówki i rozpoczął w naszym kraju boom na skoki narciarskie. Początkowo nie mógł uwierzyć w to, że Tomasiak tak dobrze radzi sobie w Predazzo.
- Pomału do mnie dociera, co się wydarzyło. W trakcie konkursu byłem wśród kibiców. Na początku nie mogliśmy w to uwierzyć. Ale jak widziałem, jak mocny jest Kacper, to coraz bardziej docierało do mnie, że jest szansa na medal. Tym bardziej, że do podium było 0,1 punktu. Musiał zrobić swoje, a on jest bardzo mocny psychicznie - przyznał Małysz przed kamerami Eurosportu.
- Tomasiak wygląda jak Piotrek Żyła 25 lat temu (śmiech). Naprawdę ma niesamowitego kopa, jest poukładany i ma bardzo silną psychikę. To jest ważne, Kacper jest pod tym względem "debeściak". Pochodzi z bardzo fajnej rodziny, która bardzo mocno go wspiera. Nie ma obaw, aby "poszedł w długą" - ocenił.
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego podkreślał, że Polska ma obecnie większą liczbę utalentowanych zawodników. Wierzy w to, że pójdą oni w ślady Tomasiaka.
- Trener to osoba, której trzeba wierzyć. Jeśli on coś zakłada, to trzeba iść w to w ciemno, a rozliczyć go po. Teraz na pewno go można rozliczyć. A jeśli chodzi o samo podejście, to mamy paru młodych zawodników pokroju Kacpra, tylko muszą zobaczyć, że się da. Myślę, że po tym, co on zrobił Kacper, jeszcze bardziej będą o tym myśleć i chcieć tu być - powiedział.
- Powiedziałem Kamilowi Stochowi, że mamy kolejnego następcę. To bardzo ważne, żeby coś poszło za zawodnikiem, który kończy karierę. Za mną poszedł Kamil, Piotrek Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot. To była super drużyna. I marzę o tym, aby ta drużyna powróciła. Oczywiście Piotrek ma do nich dołączyć, bo on cały czas jest młody! (śmiech) - zakończył.