Dramat Polaka na igrzyskach. "Chce mi się płakać"

Dramat Polaka na igrzyskach. "Chce mi się płakać"
screen TVP Sport
Miłosz Krzempek zajął 35. miejsce w rywalizacji kombinatorów norweskich podczas igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina. Reprezentant Polski musiał mierzyć się z dużymi problemami na trasie biegu.
Rywalizacja w kombinacji norweskiej na igrzyskach olimpijskich jest rozgrywana metodą Gundersena. Zawodników czeka jedna seria skoków, a następnie bieg na dystansie 10 km.
Dalsza część tekstu pod wideo
Krzempek po pierwszej części rywalizacji zajmował 29. miejsce. W trakcie biegu miał bardzo dużego pecha.
- Żyję. Z trudem, ale żyję jakoś. To była walka z samym sobą. Tym bardziej że na drugim kole złamałem kija. Na zjeździe straciłem z 1,5 minuty. Potem dostałem kija z jakiejś reprezentacji, nie wiem jakiej. Za małego - mówił Krzempek w TVP Sport.
23-latek przyznał, że dopiero po kolejnym okrążeniu otrzymał odpowiedni kij. Było jednak już za późno, by nawiązać walkę o lepszą pozycję.
- To był najtrudniejszy i najdziwniejszy bieg. W tak trudnych warunkach jeszcze nie biegłem. Dosłownie po kolana zapadaliśmy się w tym śniegu. Narta nie chciała jechać, trzeba było człapać do góry. Z pozytywów to jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem. Bieg mnie zniszczył całkowicie. Chce mi się po prostu teraz płakać - zakończył Krzempek.
W rywalizacji wziął udział jeszcze jeden reprezentant Polski. Kacper Jarząbek dotarł do mety na 33. miejscu.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 17:07
Źródło: tvpsport.pl

Przeczytaj również