Kolejny skandal na IO. Niebywałe, co zrobiła FIS. Norwegowie triumfują
Zmagania narciarzy na IO 2026 przyniosły dużą kontrowersję. Okazało się, że Norwegowie mogli stosować specjalną maszynę do smarowania nart, dzięki której mieli przewagę na trasie. Na pomyłce FIS skorzystali też Amerykanie.
10 lutego odbył się sprint mężczyzn. Na dystansie 10 kilometrów królowali Norwegowie. Johannes Klaebo sięgnął po złoty medal, natomiast Oskar Opstad Vike po brąz. Srebro padło łupem Amerykanina Bena Ogdena.
Teraz jednak wyszło na jaw, że sztaby tych reprezentacji miały nieco ułatwione zadanie. Przed zawodami FIS wyraziła zgodę, aby Norwegowie skorzystali ze specjalnej maszyny do smarowania nart, natomiast Amerykanom pozwolono na wniesie lubrykantu. Takich informacji nie przekazano innym kadrom.
- Norwegia nie zrobiła nic złego, poprosiła i dostała zgodę. Ale błąd organizatora jest poważny. Nie rywalizowaliśmy na tych samych warunkach - stwierdził Anders Svanebo z reprezentacji Szwecji.
Szczególnie pokrzywdzeni czują się Finowie. Ich przedstawiciel - Lauri Vuorinen - zajął czwarte miejsce. Do podium stracił nieco ponad 11 sekund.
- To boli. Są zasady, potem ktoś je łamie, a my idziemy dalej, jakby nic się nie stało. Nie domagam się medalu, ale domagam się działań ze strony FIS. W tym samym wyścigu dochodzi do dwóch poważnych wykroczeń - powiedział Ville Oksanen, trener Finlandii, cytowany przez Sport.pl.
Sprawa wyszła na jaw ponad 48 godzin po zakończeniu rywalizacji sprinterów. Tym samym ewentualna apelacja nie zakończy się odebraniem medali Norwegii i Ameryce.
- Przegapiliśmy tę sprawę. Przyznaję - rzucił jedynie Michal Lamplot, dyrektor zawodów z ramienia FIS, cytowany przez Expressen.