Kubacki wypalił o Stochu. "Przykro się na to patrzyło"

Kamil Stoch zakończył swój ostatni w karierze występ na igrzyskach olimpijskich. Dosadnie podsumował go Dawid Kubacki.
Stoch od dłuższego czasu nie jest w stanie nawiązać do swoich najlepszych wyników. Ostatni raz na podium w zawodach Pucharu Świata był w sezonie 2021/22. Od tego czasu zdarzały mu się tylko pojedyncze przebłyski.
Wierzyliśmy, że podobnie będzie podczas jego pożegnania z igrzyskami, ale tak się nie stało. Na normalnej skoczni był 38., na dużej - 21. W innych konkursach nie wystartował. Gdy Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zdobywali srebrny medal w konkursie duetów, to był tylko widzem.
- Przykro się na to patrzyło. Liczyłem na to, że na tych spokojnych treningach się obudzi, że to będą radosne igrzyska. Wszyscy się borykamy z jakimiś problemami w tych skokach, wiem, że to nie jest łatwe - komentował Kubacki w programie "Zimne dranie" na kanale Eurosportu.
Stoch liczył, że wróci do formy pod wodzą Michala Doleżala, z którym rozpoczął współpracę przed poprzednim sezonem. Tak jednak się nie stało.
- To nie jest tak, że pstrykniesz palcem i nagle zacznie iść - dodał. - Trzeba się napracować, wyniku tej pracy nigdy nie przewidzisz.
Stoch po tym sezonie zakończy karierę. Ma w dorobku m.in. trzy złote medale igrzysk olimpijskich i dwa tytuły mistrza świata. Dwa razy wygrał w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.