To on chce zastąpić Małysza. Szok przed wyborami w PZN
W czerwcu odbędą się wybory na prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Dość niespodziewanie Apoloniusz Tajner w rozmowie z Eurosportem potwierdził swoją kandydaturę.
W latach 1999-2004 Tajner był pierwszym trenerem polskiej kadry w skokach narciarskich. Pod jego wodzą największe sukcesy odnosił Adam Małysz.
Od 2006 do 2022 roku Tajner pełnił funkcję prezesa PZN. W czasie jego kadencji m.in. Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła dostarczali kibicom wielu pozytywnych emocji, zdobywając medale na najważniejszych imprezach.
Od czterech lat sternikiem PZN pozostaje Adam Małysz. Poziom polskich skoków niestety wyraźnie się obniżył. W minionym sezonie jedynym pozytywem był wystrzał Kacpra Tomasiaka, który przywiózł z igrzysk olimpijskich trzy medale. W Pucharze Świata biało-czerwoni nie notowali jednak szczególnych osiągnięć. Najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Tomasiak, który był 23. Żaden z Polaków nie zajął lokaty na podium w zawodach indywidualnych PŚ.
W czerwcu dojdzie do wyborów na prezesa PZN. Adam Małysz będzie ubiegał się o reelekcję. Tymczasem Apoloniusz Tajner zgłosił chęć powrotu na to stanowisko.
- Zdecydowałem, że będę kandydował na prezesa PZN. Namawiała mnie do tego grupa delegatów - ujawnił Tajner w rozmowie z Eurosportem.
- Przy propozycji kandydowania na prezesa PZN zastanawiam się, co ja mogę wnieść pozytywnego, nie oglądając się na innych. Trzeba patrzeć w przyszłość. Generalnie w związku powstał chaos. Myślę, że stąd wzięła się inicjatywa, żeby zwrócić się do mnie i zaproponować powrót. To było dla mnie nieco zaskakujące, ale zaakceptowałem to (...). Nie chcę iść w takim kierunku, żeby mówić w tym momencie konkretnie, co tam trzeba zrobić, zmienić, dlaczego i tak dalej. Jeżeli zostanę prezesem, to po prostu będę działał - kontynuował 72-latek.
- Wiem doskonale, co tam jest do zrobienia, żeby ten chaos opanować. PZN to przecież nie tylko skoki, także biegi, snowboard, konkurencje alpejskie, i kombinacja norweska. 22 kwietnia jest zarząd PZN, na którym będą zatwierdzane kadry, to wszystko musi ruszyć. Wszystko jeszcze ustala obecny zarząd. Jeżeli miałyby być jakieś korekty, to kolejny zarząd może zawsze je robić później. Trzeba powołać wszystkie kadry i ruszyć ze szkoleniem, a nie czekać do wyborów - dodał.