Małysz bez ogródek przed igrzyskami. Bolesna ocena legendy
Wielkimi krokami zbliżają się zimowe igrzyska olimpijskie. Adam Małysz na łamach Przeglądu Sportowego Onet wygłosił zdecydowaną opinię na temat kandydatów do wyjazdu do Włoch.
Polska najprawdopodobniej będzie mogła wystawić trzech skoczków na igrzyskach. Liczba uczestników zależy od rankingu olimpijskiego i nic nie wskazuje na to, aby biało-czerwoni wywalczyli czwarty slot.
Murowanym kandydatem do udziału w ZIO jest Kacper Tomasiak. 18-latek stał się liderem polskiej kadry skoczków, regularnie punktuje w zawodach Pucharze Świata. W klasyfikacji końcowej Turnieju Czterech Skoczni zajął 12. miejsce.
Można też spodziewać się, że Maciej Maciusiak powoła Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski po tym sezonie zakończy karierę, zatem raczej zasłużył na możliwość pożegnania z igrzyskami.
Nie wiadomo zaś, kto uzupełni reprezentację Polski. O bilet do Mediolanu walczą Maciej Kot, Dawid Kubacki, Paweł Wąsek i Piotr Żyła. Żaden z nich w tym sezonie nie potrafi utrzymać wysokiej formy.
- Dzisiaj faktycznie trudno sobie wyobrazić, że na igrzyska nie pojedzie Kacper, ale dalej? Żaden z pozostałych zawodników nie jest na tyle stabilny, żeby dzisiaj można było mówić o pewniakach - powiedział Małysz dla Przeglądu Sportowego Onet.
- Najbliżej na pewno jest Kamil, który potrafi skoczyć. W Ga-Pa jego skoki wyglądały dużo lepiej, ale w Innsbrucku brakowało energii. Te skoki wyglądają ładnie technicznie, ale brakuje na progu odpowiedniego odejścia, żeby to leciało. Stąd też wniosek taki, że dzisiaj trudno cokolwiek powiedzieć. Wśród naszych jest Kacper, który skacze w innej lidze. Ma stabilność, powtarzalność, do tego w takim młodym wieku radzi sobie z tym wszystkim psychicznie - dodał prezes PZN.
9 lutego odbędzie się konkurs olimpijski na skoczni normalnej, a 14 lutego na skoczni dużej. 10 lutego zostanie rozegrany konkurs mikstów, a 16 lutego dojdzie do zmagań duetów mężczyzn.