Małysz wypalił przed igrzyskami. "Nie wyobrażam sobie"
Powoli zbliża się start zimowych igrzysk olimpijskich. Adam Małysz w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet zdradził, kto jego zdaniem powinien dostać szansę od Macieja Maciusiaka.
Polska najprawdopodobniej będzie mogła wystawić trzech skoczków w Predazzo. Liczba miejsc jest uzależniona od zdobytych punktów w rankingu olimpijskim.
Na tę chwilę trudno wskazać trzech faworytów do występu na igrzyskach. I niestety nie wynika to z siły polskiej kadry, a raczej z jej słabości.
W ostatnich tygodniach jedynie Kacper Tomasiak utrzymuje stabilną i dość wysoką formę. 18-latek regularnie punktuje w Pucharze Świata, obecnie zajmuje 12. miejsce w klasyfikacji generalnej.
W Predazzo można też spodziewać się obecności Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski po tym sezonie skończy karierę, zatem raczej dostanie szansę na pożegnanie się z igrzyskami. Przy czym nie chodzi tu wyłącznie o zasługi. 38-latek jest drugim najlepiej punktującym Polakiem w Pucharze Świata, plasując się na 24. lokacie.
Problem pojawia się przy trzecim nazwisku. O bilet do Włoch wciąż walczą Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Paweł Wąsek i Maciej Kot. Na tę chwilę trudno przewidzieć, na kogo postawi Maciej Maciusiak.
- Nie wyobrażam sobie, że w tym momencie mógłby nie pojechać Kacper. Kamil? Trudno powiedzieć, ale też trudno mi sobie dzisiaj wyobrazić, że go tam nie ma. Ma jeszcze chwilę, żeby się pozbierać. Zakopane nie wyszło, a wiadomo, że bardzo mu zależało - przyznał Małysz dla Przeglądu Sportowego Onet.
Najbliższy konkurs Pucharu Świata rozpocznie się w sobotę o 7:15 czasu polskiego. Przez kwalifikacje w Sapporo przebrnęli Kacper Tomasiak, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Aleksander Zniszczoł. Odpadł Klemens Joniak, a Kamil Stoch nie został powołany.