Niezwykłe słowa po srebrnym medalu Polaka. "Jest niedosyt"
Władimir Siemirunnij został srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich na dystansie 10 000 metrów. Roland Cieślak, trener polskiego łyżwiarza, zdradził na antenie Eurosportu, że ten wynik to mimo wszystko niedosyt.
Siemirunnij przyjechał do Włoch jako jeden z kandydatów do podium. 23-latek wytrzymał presję i zajął drugie miejsce w piątkowym starcie na dystansie 10 000 metrów.
Po swoim starcie Polak był pierwszy, ale później startowały jeszcze trzy pary. Początkowo nie mógł zatem być pewny, że utrzyma się na podium.
W piątej parze rywalizował Metodej Jilek, który przebił czas naszego reprezentanta. Przed ostatnim duetem Siemirunnij był drugi, więc istniało ryzyko, że spadnie nawet na czwarte miejsce.
Na szczęście Sander Eitrem i Timothy Loubineaud pojechali znacznie gorzej. Zaczęli mocno, ale osłabli na ostatnich kółkach. Żaden z nich nie zmieścił się w czołowej trójce. Siemirunnij został wicemistrzem olimpijskim, chociaż okazuje się, że celował w jeszcze lepszy wynik.
- Troszeczkę zszedł stres, bo on był do końca. Ostatnia para była groźna, zarówno Norweg, jak i Francuz mogli wyprzedzić ten wynik, pojechać szybciej, więc cieszę się, że tak się nie stało. Jest świetnie - powiedział Roland Cieślak na antenie Eurosportu.
- Pierwsza myśl? Złoto było w zasięgu. Jest niedosyt, bo jazda na treningach była inna. Inny był lód, dzisiaj nie był taki, jak na treningach, nie ślizgał się tak szybko. Ten lód nie dowoził i widać też po pozostałych wynikach, ale cieszmy się z tego, co jest - kontynuował trener.
- Jakim zawodnikiem jest Władek? Bardzo solidnym. Takiego zawodnika życzę każdemu trenerowi. Jego zaangażowanie w treningi jest niesamowite. To perfekcjonista, który potrafi cieszyć się sportem - dodał.