Pali się po srebrze Tomasiaka i Wąska! "Mistrzu, coś Ty zrobił najpiękniejszego?"

Polska z kolejnym medalem, Kacper Tomasiak znów ma srebro! Razem z Pawłem Wąskiem. Uff, co to były za emocje w konkursie duetów. Nie dziwi, że portal X wręcz wybuchł w końcówce i po zakończeniu zawodów.
Długo ten konkurs przebiegał absolutnie po myśli Polaków. I Wąsek, i Tomasiak radzili sobie doskonale - po dwóch seriach z trzech zajmowali drugie miejsce, jedynie za plecami Austrii. Nerwowo zrobiło się po ostatniej próbie Wąska, po której Polska spadła na czwarte miejsce. Tomasiak musiał znów atakować Norwega Sundala, by zdobyć medal. Problem w tym, że zaczęło mocno sypać i wiać. Polak długo czekał na swój skok, zasypany śniegiem...
- Kacper Tomasiak powoli zmienia się w bałwana na górze skoczni - obrazowo opisał Adam Bucholz. - Wielka śnieżyca, zbyt silny wiatr. Tu powinno się zastanawiać nad odwołaniem trzeciej serii, bo może ona wypaczyć wyniki olimpijskiego konkursu...
Niestety, Tomasiak został puszczony na stracenie. Zaśnieżony, zmarznięty, w śnieżycy, po nieprzygotowanych torach najazdowych, skoczył z niską prędkością tylko 124,5 m. Wylądował na trzecim miejscu. Zapachniało skandalem, ograbieniem Polski z szans medalowych.
- To jest skandal! Jak można puszczać Kacpra Tomasiaka do walki o medal w takich warunkach? - grzmiał Łukasz Jachimiak.
- Pierwszy raz w historii widzę, by puszczono skoczka zasypanego śniegiem. Niedorzeczne - nie dowierzał Dominik Formela.
Finalnie po skoku Tomasiaka nastąpiła przerwa, a po chwili jury odwołało konkurs, utrzymując wyniki po drugiej serii! Polska zdobyła tym samym srebrny medal.
- Rollercoaster na maksa, ale zasłużyli Polacy na ten medal. Dobrze, że FIS się zreflektował, bo skandaliczne było puszczenie Tomasiaka na stracenie. Brawo Kacper, brawo Paweł, niewiarygodny bilans igrzysk! - napisał dziennikarz Meczyki.pl, Mateusz Hawrot.
- Jedyna sluszna decyzja jury. Bylo o krok od wielkiego skandalu. Polska ze srebrnym medalem! - skwitował Piotr Majchrzak.
- Scenariusz tego konkursu zapamiętamy po wsze czasy. Brawo dla jury za podjęcie jedynej słusznej decyzji - nie miał wątpliwości Piotr Bąk.
- KACPER TOMASIAK I PAWEŁ WĄSEK STWORZYLI HISTORIĘ! Nigdy nie mieliśmy TRZECH MEDALI ze skoków na jednych igrzyskach - szaleństwo z radości zobaczyliśmy na profilu Eurosportu.
- Znamy już najlepszego sportowca 2026 roku. KACPER TOMASIAK WIELKI 3 OLIMPIJSKIE MEDALE - Mistrzu, coś Ty zrobił najpiękniejszego?! 19-letni bohater narodowy. Duma! - napisał Mateusz Ligęza.
Co ciekawe, pierwszą osobą, która usłyszała o odwołaniu konkursu od szefa FIS, był... Kamil Stoch, obecny na miejscu, by wspierać kolegów z zespołu.
- A kto pierwszy usłyszał decyzję od Sandro Pertile? Kamil Stoch! Co za historia - czytamy na oficjalnym profilu PZN-u.
Królem tych igrzysk z polskiej perspektywy jest Kacper Tomasiak, ale warto podkreślić znakomity występ Pawła Wąska, który jak dotąd miał nieudany sezon, skakał słabo, a jednak na igrzyska się zmobilizował i wyskakał z Tomasiakiem medal.
- Obrazek dnia. Wycierpiał dużo Paweł w okresie od połowy czerwca. Ale już na zgrupowaniu w Zakopanem skakał blisko Kacpra. Zrobił to. Średnia wieku 22,5 naszego duetu - czytamy podsumowanie.