Piękne słowa polskiej olimpijki. "To jest dla mnie najważniejsze"
Kaja Ziomek-Nogal zajęła szóste miejsce w olimpijskim starcie na dystansie 500 metrów. Łyżwiarka przyznała na antenie Eurosportu, że ma powód do dumy.
Ziomek-Nogal wróciła do sportu po urodzeniu córeczki. Już przed igrzyskami podkreślała, że macierzyństwo dodało jej sił i chce znów bić się o medale.
28-latka stawiła się we Włoszech, będąc wiceliderką Pucharu Świata na dystansie 500 metrów. Niestety w niedzielę nie udało jej się wywalczyć miejsca na podium.
Po swoim starcie Polka była czwarta, a finalnie skończyła na szóstej lokacie. Medale zgarnęły Femke Kok, Jutta Leerdam i Miho Tahagi, o czym szerzej informowaliśmy TUTAJ.
Nasza reprezentantka po swoim starcie nie była oczywiście w pełni zadowolona. Znalazła jednak pozytywy w swoim występie.
- Patrzę na wszystko pozytywnie, nawet jak zdarzają się mniej szczęśliwe rzeczy. Dałam z siebie wszystko, zrobiłam, co mogłam i tyle. Kończę igrzyska z lekkim smutkiem, niedosytem, ale też z taką miłością i dumą w sercu, bo widziałam na trybunach swoich bliskich, rodzinę. Cieszę się, że jestem tutaj, szósta na igrzyskach. Żeby tu dotrzeć, musiałam przebyć tak trudną drogę i nie mówię tego, żeby narzekać, ale żeby udowodnić sobie, że mogę być z siebie dumna - powiedziała Ziomek-Nogal na antenie Eurosportu.
- Oczywiście, że liczyłam na medal, marzyłam o nim i po to wracałam do sportu. Nie udało się, taki jest sport, taki jest sprint. Dzieją się tu przeróżne rzeczy. Ale jestem szósta, to dobre miejsce. Na pewno potrzeba czasu, aby przetrawić te emocje, poukładać sobie pewne rzeczy w głowie. Nie wiem, ile to zajmie, bo przyjechałam z jednym celem, ale będzie dobrze - kontynuowała.
- Cieszę się, że moja córeczka mogła oglądać, bo to dla niej wróciłam do sportu. Jest tu ze mną i to dla mnie najważniejsze - dodała.