Podał druzgocące informacje po groźnym upadku Vonn. "To koniec"
Lindsey Vonn przejdzie kilka operacji nogi po tym, jak doznała upadku na igrzyskach olimpijskich. Ojciec słynnej alpejki, Alan Kildow, nie ma złudzeń, że w niedzielę miał miejsce jej ostatni występ w karierze.
W niedzielę rozegrane zostały zawody w zjeździe na igrzyskach olimpijskich. Na starcie pojawiła się Lindsey Vonn, która wzięła w nich udział mimo uszkodzonych niedawno więzadeł krzyżowych w kolanie.
Występ reprezentantki USA zakończył się jednak dramatycznie. Zaraz po rozpoczęciu swojej próby straciła równowagę i z dużą siłą uderzyła o stok. Na trasie od razu pojawiły się służby medyczne i przetransportowały ją do szpitala. Na miejscu Vonn usłyszała druzgocącą diagnozę.
Amerykanka doznała złamania nogi i jeszcze tego samego dnia przeszła operację. W najbliższych dniach ma zostać poddana kolejnym zabiegom.
Wiele wskazuje na to, że niedzielny występ w Cortinie d'Ampezzo, który zakończył się groźnym upadkiem, mógł być dla Vonn ostatnim w karierze. Tak przynajmniej twierdzi jej ojciec Alan Kildow. W rozmowie z AP zaznaczył, że reprezentantka USA nie pojawi się już na trasie.
- Ma 41 lat i to koniec jej kariery. Nie będzie więcej startów Lindsey, tak długo, jak mam coś do powiedzenia w tym temacie - powiedział.
- Jest bardzo silną osobą. Zna ból psychiczny, rozumie sytuację, w której się znalazła i sobie z nią poradzi. Już teraz radzi sobie lepiej, niż się spodziewałem. Amerykański Komitet Olimpijski i kadra narciarska mają absolutnie topowego lekarza. Jest w najlepszych rękach - podkreślił.
Lindsey Vonn od lat jest uznawana za czołową narciarkę świata. W 2010 roku, podczas igrzysk Vancouver, sięgnęła po złoty medal w zjeździe.