Polak odebrał 100 tys. dolarów od UFC. Nie zgadniecie, jak je wyda

W trakcie minionego weekendu Jakub Wikłacz pokonał Muina Gafurova i odniósł drugi triumf w federacji UFC. Za swój występ został ponadto nagrodzony dużym bonusem. Już wie, jak go wyda.
Jakub Wikłacz wszedł do UFC nie tylko z drzwiami, ale i całą futryną. W debiucie sposobu na Polaka nie znalazł Patchy Mix. Zadanie stojące przed nim w sobotę było jednak zdecydowanie trudniejsze.
Rywalem byłego mistrza KSW był Muin Gafurov. Przed sobotnią walką pochodzący z Tadżykistanu zawodnik mógł pochwalić się bilansem dwóch zwycięstw i dwóch porażek. Z racji tego, że nie zdołał wypełnić limitu wagowego, stało się jasne, że za pojedynek z Wikłaczem nie otrzyma pełnej pensji.
Mimo różnicy w wadze Polak przetrwał napór przeciwnika i poddał go poprzez duszenie w ostatniej sekundzie starcia. Po jego zakończeniu uznano, że była to najbardziej emocjonująca walka, która przyniosła mu dodatkowe 100 tys. dolarów. Dla 29-latka było to pierwsze takie wyróżnienie.
Przy okazji programu Oktagon Live na Kanale Sportowym zawodnik UFC przyznał, że pieniądze trafią do jego trenera, Bartosza Jezierskiego. Polak chce w ten sposób docenić owocną współpracę.
- Nie myślałem, na co przeznaczę bonus, ale jedno jest pewne, na pewno pójdzie na wakacje trenera Bartka Jezierskiego - powiedział.
Jakub Wikłacz walczy zawodowo od 2014 roku. Do tej pory zanotował aż 17 zwycięstw i jedynie trzy porażki. Na jego drodze nie potrafili już stanąć m.in. Sebastian Przybysz, Antun Racić czy Zuriko Jojua.