Polak zapowiada walkę o medal IO. "Mam plan. Jestem na topie"
Sobotni wieczór zapowiada się bardzo ciekawie dla polskich kibiców. O medal w rywalizacji łyżwiarzy szybkich na 500 metrów walczył będzie Damian Żurek. Sam zawodnik zapowiada, że stać go na naprawdę wiele.
Było blisko, aby Żurek już kilka dni temu świętował wielki olimpijski sukces. W rywalizacji na 1000 metrów zajął czwarte miejsce, tracąc do podium zaledwie 0,07 sekundy.
Polak nie zamierza się jednak załamywać. Wręcz przeciwnie - ten start spowodował, że bardzo optymistycznie podchodzi do sobotniej rywalizacji na 500 metrów.
- Zgadza się, głód wzrósł. Cieszę się, że pokazałem się z dobrej strony na 1000 metrów. Udowodniłem sobie, że jestem tak naprawdę na topie. Jestem zadowolony, zabrakło troszkę szczęścia, ale to nie było zależne ode mnie. Ja wiem, że spełniłem swoje zadanie w stu procentach - powiedział Żurek, którego słowa cytuje Interia.
Żurek znów będzie biegł w jednej parze ze sporo słabszym rywalem. Zapewnia jednak, że w rywalizacji na krótkim dystansie nie ma to większego znaczenia. Początek rywalizacji zaplanowano już na godzinę 17:00.
- Akurat dla mnie na 500 metrów to bez różnicy, bo na 1000 metrów zawsze można skorzystać z pary, która pomaga ci na prostej krzyżówkowej. Na 500 metrów tego nie ma. Tu od początku pełna para z nóg i bez różnicy, kto będzie na starcie - podkreślił.
- Ale wiadomo, fajne by wylosowała się szybka osoba na 100 metrów, bo to zawsze jest motywacja na samym starcie. Mam w głowie pewien plan, ale nie zamierzam go zdradzać - zakończył.