Polak zdobył medal i chce jeszcze więcej. "Będzie w stanie"

Polak zdobył medal i chce jeszcze więcej. "Będzie w stanie"
IMAGO / pressfocus
Władimir Siemirunnij został wicemistrzem olimpijskim. Zbigniew Bródka przyznał na łamach Interii, że łyżwiarz w przyszłości będzie celował w złoto.
Siemirunnij urodził się w Rosji. Nie chciał jednak reprezentować tego kraju, kiedy rosyjskie wojska wywołały wojnę na Ukrainie.
Dalsza część tekstu pod wideo
Łyżwiarz otrzymał polski paszport i zaczął występować w biało-czerwonych barwach. Na ubiegłorocznych mistrzostwach świata zgarnął srebro na dystansie 10 000 metrów i brąz na 5000 m.
23-latek przyjechał na igrzyska w rewelacyjnej formie. W piątek został wicemistrzem olimpijskim na 10 000 metrów. Ten medal można uznać za nagrodę za wszystko, przez co przeszedł, aby móc w ogóle wystartować.
- Można powiedzieć, że poświęcił wszystko i postawił na jedną kartę wszystko, aby ten medal zdobyć. Ja pamiętam, jak on przyjechał do Polski, gdy jeszcze nie było pewne, że dostanie obywatelstwo. I z niepewnością zostawił rodzinę i zastanawiał się, kiedy będzie mógł wystartować w pierwszych zawodach Pucharu Świata. A już na pierwszych mistrzostwach świata zdobył medale dla Polski, czyli srebrny i brązowy w ubiegłym roku. I to już było ogromnym wyczynem. A też miał nadzieję, że zdobędzie medal olimpijski. Spełnił swoje marzenia i poświęcił dużo, bo tak naprawdę rodzina została w Rosji, a z mamą widział się półtora roku temu. To na pewno dużo go kosztowało, ale opłaciło się i było warto. Jestem dumny, że wytrzymał do końca - powiedział Bródka w rozmowie z Interią.
- On powiedział, że chce być mistrzem olimpijskim tak, jak ja. Serdecznie mu tego życzę, jeszcze będzie miał szansę na tych igrzyskach, a przed nim bogata kariera. Myślę, że będzie w stanie to zrobić, a srebro na dzień dobry to jest naprawdę dużo - dodał.
Bródka jest dwukrotnym medalistą olimpijskim. W Soczi zdobył złoto na dystansie 1500 metrów i brąz w rywalizacji drużynowej. Siemirunnij w czwartek wystartuje właśnie w rywalizacji na 1500 metrów.

Przeczytaj również