Szokujące wyznanie Polki. Odsłoniła brutalną prawdę na IO

Szokujące wyznanie Polki. Odsłoniła brutalną prawdę na IO
IMAGO / PressFocus
Andżelika Wójcik zdetonowała bombę. Panczenistka poinformowała, że na czas przygotowań do igrzysk olimpijskich nie zapewniono jej trenera.
W Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo pełną parą trwają igrzyska olimpijskie. W niedzielę odbyła się rywalizacja na dystansie 500 metrów w ramach zmagań w łyżwiarstwie szybkim kobiet.
Dalsza część tekstu pod wideo
Do udanych z pewnością nie mogła zaliczyć jej Andżelika Wójcik. Choć wydawało się, że Polka może namieszać i znaleźć się na dobrych pozycjach, ostatecznie skończyła na 11. lokacie.
Po zawodach Wójcik udzieliła wywiadu Piotrowi Karpińskiemu z Eurosportu. W nim zdobyła się na szokujące wyznanie. Wyszło na jaw, że panczenistka spędziła aktualny sezon bez trenera, co nie było jej decyzją.
- Z jakimi planami, marzeniami przyjeżdżałaś na igrzyska olimpijskie? - spytał Karpiński. - Dotrwać - odpowiedziała Polka. - Do? - szukał wyjaśnienia Karpiński. - Dotrwać. Dotrwać dotąd - odrzekła panczenistka.
- Będę wyjeżdżała z tym, że w końcu poczuję się wolna od tego wszystkiego. Po prostu, od tego sportu. W obecnym sezonie przygotowywałam się sama. Byłam bez trenera od początku cyklu Pucharu Świata. Ciężko, ciężko. Zostałam postawiona przed takimi warunkami... Jakby ktoś mi trzy lata powiedział, że na ostatni rok czterolecia pozostanę sama sobie... Jest to przykre, po prostu. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Ja, sama z siebie, teraz mówię, że na ostatni rok czterolecia zostałam bez opieki, przygotowań, trenera. Przykro mi jest, że to zostało pozostawione samej mnie. Musiałam się sama sobą zaopiekować, co prawda wolałam to, niż cierpieć - dodała Wójcik po zawodach.
Wójcik jest medalistką mistrzostw świata oraz mistrzostw Europy, a także medalistką mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych. Dystans 500 metrów stanowi jej specjalność.

Przeczytaj również