Polska pierwsza od końca. Przykre skoki biało-czerwonych w Planicy

Reprezentanci Polski zawodzą w Planicy. Biało-czerwoni zajęli ósme, czyli ostatnie miejsce w pierwszej serii konkursu drużynowego. Prowadzą fenomenalnie dysponowani Austriacy.
Jako pierwszy z Polaków na belce startowej pojawił się Piotr Żyła. 39-latek po drobnych problemach przy wyjściu z progu skoczył 209,5 metra. Po pierwszej grupie Polska była szósta. Prowadzenie objęli Japończycy po cudownej próbie Naokiego Nakamury na odległość 237,5 metra.
Dawid Kubacki niestety znów udowodnił, że nie jest lotnikiem. Wylądował na 189. metrze. Po drugiej grupie biało-czerwoni spadli na ostatnie miejsce.
Pozostali skoczkowie latali znacznie dalej. W drugiej grupie Tomofumi Naito huknął 235 metrów, a Timi Zajc wylądował jeszcze metr dalej. Z kolei Markus Mueller osiągnął 231 metrów. Na półmetku pierwszej serii Japonia prowadziła, mając 20,8 punktu przewagi nad drugą Austrią.
W trzeciej grupie Aleksander Zniszczoł skoczył 214 metrów. Po chwili Karl Geiger zaszalał, osiągając 238,5 metra. Przewaga prowadzącej Japonii nad Austrią stopniała do 0,5 punktu, ponieważ Stefan Kraft wylądował 15 metrów dalej od Ryoyu Kobayashiego.
Kamil Stoch przeskoczył punkt K, osiągając 207 metrów. Polska zakończyła pierwszą serię na ósmym, czyli ostatnim miejscu.
Prawdziwą petardę odpalił Johann Andre Forfang, skacząc 246 metrów. Norwegia przed finałem jest trzecia. W serii próbnej Domen Prevc miał spore problemy w powietrzu, przez co klapnął na 80. metrze. W pierwszej serii poprawił się, uzyskując 232 metry. Słowenia jest czwarta.
Japonia straciła pierwsze miejsce, ponieważ Ren Nikaido skoczył 225 metrów, a Stephan Embacher 233,5. Przed finałem Austria ma 21 punktów przewagi nad Japonią.