Poruszające wyznanie Zniszczoła. "Łzy się polały"

Poruszające wyznanie Zniszczoła. "Łzy się polały"
Krzysztof Porebski / pressfocus
Poruszające wyznanie Aleksandra Zniszczoła. Skok po srebro Kacpra Tomasiaka wywołał u skoczka narciarskiego bardzo dużo emocji.
W Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo trwają igrzyska olimpijskie. W poniedziałkowy wieczór w ramach rywalizacji w skokach narciarskich odbyły się zmagania na skoczni normalnej.
Dalsza część tekstu pod wideo
Miały one elektryzujący finał. Po złoto sięgnął Philipp Raimund, srebro trafiło w ręce Kacpra Tomasiaka, natomiast brąz zgarnęli ex aequo Ren Nikaido oraz Gregor Deschwanden.
Emocje na miejscu udzieliły się wszystkim. Konkurs z perspektywy trybun obserwowali dawni mistrzowie olimpijscy. Kamil Stoch zaczął klaskać i krzyczeć ze szczęścia, z kolei Adam Małysz zadął w wuwuzelę.
W kraju konkursem emocjonował się natomiast Aleksander Zniszczoł. Po kilku dniach poinformował on o swoich odczuciach w mediach społecznościowych. Przyznał, że polały się łzy.
- Emocje opadły. Kacper odpalił petardę i mamy srebro. Kiedy oglądałem ten konkurs i widziałem Kacpra zdobywającego medal, łzy się polały. Było bardzo dużo emocji, które musiały ujść - przekazał reprezentant Polski.
- Trzymałem kciuki za naszego miksta, jak wszyscy. Nie udało się tym razem być wysoko, ale to jest tylko sport. Wiem, że chcieli wszyscy jak najlepiej, dali z siebie wszystko - rzekł.
W trakcie imprezy czterolecia widzowie mogą oglądać 60 reprezentantów Polski. Brakuje ich tylko w czterech dyscyplinach: curlingu, hokeju na lodzie, narciarstwie dowolnym i skeletonie.

Przeczytaj również