Sensacyjne rozstrzygnięcia na igrzyskach. Walczyły trzy Polki

Ostatnie zmagania biathlonistek na tegorocznych igrzyskach obfitowały w ogromne emocje. Złoty medal w biegu na 12,5 kilometra ze startu wspólnego padł łupem Oceane Michelon. Brąz niespodziewanie zgarnęła Tereza Vobornikova, która nigdy wcześniej nie stanęła na olimpijskim podium. Najlepszy wynik spośród Polek uzyskała Joanna Jakieła, zajmując 11. miejsce.
Polskie biathloniski dość solidnie spisywały się w poprzednich startach na tegorocznych igrzyskach. W sztafecie zajęły szóste miejsce. W biegu pościgowym Kamila Żuk była 12., Natalia Sidorowicz 13., a Joanna Jakieła 16.
W sobotę na pierwszym strzelaniu Żuk niestety dwukrotnie spudłowała, a Sidorowicz musiała zrobić jedną karną rundę. Jakieła strzeliła bezbłędnie i wróciła na trasę na 16. miejscu. Prowadziła Julia Simon, przed Dorotheą Wierer i Lou Jeanmonnot.
Jakieła na drugiej stacji trafiła cztery z pięciu strzałów. Pięć celnych prób oddała za to Sidorowicz. Dwie Polki były wówczas pod koniec drugiej dziesiątki. Znacznie dalej plasowała się Żuk, która musiała wykonać aż trzy karne rundy.
Niezmiennie prowadziła Simon, którą goniły Hettich-Walz, Oeberg i Jeanmonnot. Po strzelaniu z pozycji leżącej Wierer spadła na dziesiątą lokatę. Na półmetku Jakieła była 19, a Sidorowicz 21.
Jakieła trafiła komplet strzałów na trzeciej stacji. Prowadzenie straciła Simon, która musiała zrobić jedną rundę. Na pierwsze miejsce wskoczyła jej rodaczka, Michelon. Na ostatnim strzelaniu Francuzka pomyliła się, dzięki czemu jako pierwsza na trasę niespodziewanie wybiegła Tereza Vobornikova, która w decydującym momencie miała dobrze nastawiony celownik.
Przed ostatnim kilometrem Vobornikovą goniły Michelon, Magnusson, i Simon. Francuzki dopadły Czeszkę i zajęły dwa pierwsze miejsca. Złoto zgarnęła Michelon, srebro Simon, a Vobornikova brąz. Trzecie miejsce Czeszki to ogromna niespodzianka. Sensacją była też dopiero 16. lokata Jeanmonnot, jednej z faworytek do podium.
Najlepszy wynik spośród Polek uzyskała Jakieła, zajmując 11. miejsce. Sidorowicz była 15., a Żuk 30.