Stoch zabrał głos po olimpijskim zawodzie. "Brutalna rzeczywistość"

Kamil Stoch zajął dopiero 38. miejsce w poniedziałkowym konkursie indywidualnym na normalnej skoczni w Predazzo. Swój występ podsumował przed kamerami Eurosportu.
Trzykrotny mistrz olimpijski w przeszłości dał nam mnóstwo radości w najważniejszych konkursach. Ten sezon jest dla niego ostatnim na światowych skoczniach.
Konkurs na normalnej skoczni podczas tegorocznych IO nie wyszedł Polakowi. Stoch zajął dopiero 38. lokatę i nie awansował nawet do drugiej serii.
Przed kamerami Eurosportu Stoch przyznał, że oddał jeden z lepszych skoków na olimpijskim obiekcie. Mimo to znalazł się dopiero w czwartej dziesiątce.
- Wyszedł mi tak naprawdę jeden skok przez te wszystkie dni, kiedy tutaj trenowałem. Chociaż ten konkursowy był najdłuższy. W moim odczuciu był to jeden z moich lepszych skoków tutaj, naprawdę solidny - ocenił Stoch.
- Nie mam pojęcia, czego zabrakło. Pewnie był mocno spóźniony, ale robiłem co mogłem. Walczyłem do samego końca. Starałem się zrobić po prostu to, co tylko umiem, nic więcej. Ale była to brutalna rzeczywistość - przyznał.
- Nie wiem, jakie miałem warunki. W moim odczucie ten skok naprawdę nie był taki zły. Był lepszy od skoku w serii próbnej, lepszy od skoków treningowych. Czułem narty, walczyłem do samego końca, bo widziałem przed sobą linię. Przez to trochę ucierpiało lądowanie i nie było idealne. Ale i tak powiedziałbym, że był to solidny skok - zakończył.