Stoch zareagował na srebro Polaków. "Kto powiedział?"

Kamil Stoch zareagował na srebro Polaków w trakcie igrzysk olimpijskich. Miał wiadomość dla niedowiarków.
W Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo trwają igrzyska olimpijskie. W poniedziałkowy wieczór w ramach rywalizacji w skokach narciarskich odbyły się zmagania w konkursie duetów na skoczni dużej.
Miały one niezwykły finał. W trakcie trzeciej serii zapadła decyzja o przerwaniu konkursu i uznaniu wyników po dwóch seriach. Dzięki temu ze srebrem skończyli Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek.
Złoty medal padł łupem Austriaków. Po brązowy krążek sięgnęli Norwegowie. Bez niczego skończyli Niemcy. Na dalszych miejscach uplasowali się Słoweńcy, Japończycy, Szwajcarzy i Amerykanie.
Wyniki poniedziałkowego konkursu w rozmowie z Eurosportem skomentował Kamil Stoch, który tego dnia nie skakał. Zadał kłam stwierdzeniu, że polskie skoki narciarskie znajdują się w kryzysie.
- Wzruszyłem się. Kto powiedział, że polskie skoki narciarskie umierają? Rzeczywiście początek sezonu się nie układał, choć Kacper pokazywał dobre skoki. Ale pewna historia się kończy, a inna dopiero rozpoczyna. Wraz z Pawłem napisali coś pięknego. Pokazali, że wszystko jest możliwe i z dnia na dzień może się odmienić. Warto wierzyć. Pracować ciężko i być dobrej myśli - przekazał.
Stoch po raz kolejny pokazał klasę. Wspierał swoich kolegów z perspektywy trybun. To on porozmawiał z Sandro Pertile podczas trzeciej serii i przekazał Tomasiakowi i Wąskowi wieści o medalu.
Polacy z dorobkiem trzech srebrnych i jednego brązowego medalu zajmują aktualnie 20. miejsce w klasyfikacji medalowej. Prowadzący Norwegowie mają w sumie 28 krążków, w tym 12 złotych.