Szokujące, co spotkało polską olimpijkę. "Dostawała pogróżki"
Przy okazji zimowych igrzysk olimpijskich coraz głośniej mówi się o hejcie, z którym muszą zmagać się polscy sportowcy. Magdalena Tascher, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego opowiedziała na łamach Sport.pl o tym, co spotkało Jekaterinę Kurakową.
Niedawno ofiarą hejtu padła Pola Bełtowska. 19-latka otrzymała mnóstwo skandalicznych komentarzy po niezbyt udanym występie w konkursie drużyn mieszanych na skoczni normalnej w Predazzo.
Bełtowska mogła liczyć na wsparcie wielu osób. Oficjalny komunikat w tej sprawie wydał choćby Polski Związek Narciarski, podkreślając, że hejt w żadnej formie nie może być akceptowany.
Z podobnym problemem zmaga się też Jekaterina Kurakowa, która od 2019 roku reprezentuje Polskę. Łyżwiarka figurowa bywa celem ataków ze względu na to, że pochodzi z Rosji.
- Dostawała pogróżki. Parę lat temu miała bardzo nieprzyjemną sytuację na granicy. Taką sytuację, w której serce zaczyna bić mocniej. Pani na granicy sprawdzała jej paszport nie wiadomo dokładnie jaki miała cel. Finalnie udało się wjechać do kraju bez problemów - opowiedziała Magdalena Tascher w rozmowie z portalem Sport.pl.
- Najczęściej te problemy są na etapie polityki i tego, co politycy robią, żeby nas skłócić. W naszym sporcie Rosja była cały czas obecna, rosyjski jest obecny na lodowisku. Częściej mówię po rosyjsku niż po angielsku, mam wielu przyjaciół stamtąd. To jest trudne, trzeba tym zarządzać, trzeba być zawodnikami, chronić ich, dawać im zapewnienie, że z nimi będziemy - dodała prezes prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego.
Kurakowa reprezentowała już Polskę podczas dwóch igrzysk. W trakcie tegorocznych zmagań we Włoszech zajęła 20. miejsce w programie solistek.