Tak Małysz podsumował Stocha. O tych słowach będzie głośno
Kamil Stoch już niedługo zakończy karierę sportową. Adam Małysz w pięknych słowach opisał trzykrotnego mistrza olimpijskiego, który schodzi z wielkiej sceny.
Polscy kibice przez długie dekady mogli świętować sukcesy polskich skoczków. Po Małyszomanii nadeszła era Kamila Stocha, który udźwignął presję i wskoczył na szczyt.
Zawodnik z Zakopanego zgarnął m.in. trzy mistrzostwa olimpijskie, dwa mistrzostwa świata, dwie Kryształowe Kule. Poszedł w ślady Małysza, wygrywając identyczną liczbę konkursów Pucharu Świata - 39.
W ten weekend Stoch pożegna się ze skokami. W niedzielę w Planicy odda ostatnią oficjalną próbę w cyklu Pucharu Świata. Niestety nie zanosi się na to, aby zdołał powalczyć o czołowe miejsca. W piątkowych zawodach zajął dopiero 38. lokatę.
- Szkoda mi patrzeć na to, jak Kamil się męczy. Wiem, że on chce, siłowo wszystko jest przygotowane dobrze, ale głowa go nie puszcza. Przez tyle lat jednak przyniósł tyle radości polskim kibicom, że czapki z głów przed nim. Kamil to wielki sportowiec, lider, przykład tego, jak należy podchodzić do sportu. On zawsze wymagał od siebie więcej niż w danym momencie nawet mógł - opisał Małysz na antenie Eurosportu.
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego poruszył też temat mizernych wyników całej kadry. W piątkowym konkursie w Planicy zapunktował jedynie Piotr Żyła, który był 29.
Właściwie jedynym pozytywnym momentem tego sezonu były igrzyska olimpijskie. Kacper Tomasiak zdobył w Predazzo trzy medale - srebro i brąz indywidualnie oraz kolejne srebro w duecie z Pawłem Wąskiem. Po powrocie do Pucharu Świata 19-latek już nie zdołał bić się o miejsca na podium.
- To jest przykre, bo widzimy, że nasi zawodnicy się męczą. Ten sezon musi się zakończyć, musimy przeanalizować, co było nie tak, a co było okej. Igrzyska były wspaniałe, ale po nich wróciliśmy w Pucharze Świata do tego, co było przed. Nie wiem, dlaczego tak jest, nie jestem tak blisko, ale sami trenerzy wielokrotnie zastanawiają się nad powodami. Ja patrząc z boku, jestem przekonany, że nie chodzi tylko o przygotowanie, ale też kwestie sprzętowe. Na igrzyskach są większe kontrole, pewnych zawodników tam nie było, kończą się igrzyska, wraca Puchar Świata i oni znowu się pojawiają - stwierdził Małysz.