Tomasiak bez ogródek. "Nie wiem, czy opłacało się przyjeżdżać"
Kacper Tomasiak nie zachwycił w piątkowym konkursie Pucharu Świata w Lahti. 19-latek przyznał przed kamerami Eurosportu, że zabrakło mu możliwości lepszego zapoznania się ze skocznią.
Ostatnie dni są niezwykle intensywne dla trzykrotnego medalisty olimpijskiego. W czwartek Tomasiak został wicemistrzem świata juniorów. Na skoczni w Lillehammer wyprzedził go jedynie Stephan Embacher.
Młodzi skoczkowie nie mieli zbyt wiele czasu na celebrację sukcesu. W piątek o godzinie 14:30 rozpoczął się jednoseryjny konkurs w Lahti. Tomasiak i Embacher niemal tuż po walce na MŚJ wsiedli w samolot, aby udać się z Norwegii do Finlandii.
Obaj nie mieli możliwości oddania skoków treningowych. Ich pierwsze próby od razu były tymi punktowanymi. Nie zakończyło się to najlepiej. Tomasiak zajął 24. miejsce, a Embacher skończył na 27. lokacie.
- Czy opłacało się przyjeżdżać? Nie wiem do końca. Liczyłem na troszeczkę lepszy wynik - powiedział Tomasiak na antenie Eurosportu.
- Spodziewałem się, że będzie trochę dziwnie. Starałem się podejść do tych zawodów, jak do każdych innych. Było jednak mało czasu, by się zregenerować. Poza tym przydałyby się jakieś skoki treningowe - dodał.
W ten weekend w Lahti odbędą się jeszcze dwa konkursy. W sobotę zawodnicy będą rywalizować indywidualnie, a w niedzielę w duetach.