Tomasiak zestawiony z absolutną legendą. "Nawet trenerzy się nie spodziewali"
Trwa fascynacja wielkimi sukcesami Kacpra Tomasiaka. Robert Mateja, asystent trenera w kadrze B, postanowił na łamach WP Sportowe Fakty porównać 19-latka z Simonem Ammannem.
Tomasiak ma dopiero 19 lat, ale już przeszedł do historii polskiego olimpizmu. Z tegorocznych igrzysk przywiózł trzy medale - dwa srebrne i jeden brązowy.
19-latek bywa już porównywany z Adamem Małyszem i Kamilem Stochem. Obaj przez dekady stanowili o sile polskich skoków narciarskich.
Robert Mateja zestawił zaś Tomasiaka z Simonem Ammannem. W 2002 roku 21-letni wówczas Szwajcar wywalczył na igrzyskach w Salt Lake City dwa złote medale.
- Jego przypadek porównałbym do Simona Ammanna z Salt Lake City z 2002 roku. Tam również doszło do niespodziewanej eksplozji formy zawodnika z drugiego szeregu. Do naszych mistrzów nie ma sensu go porównywać, bo każdy jest inny. Mam nadzieję, że trenerzy dobrze przeanalizują to, co wydarzyło się w Predazzo i wyciągną wnioski na kolejne lata. Wydaje mi się, że nawet jego trenerzy nie spodziewali się, że pokaże aż tak dobrą formę - powiedział Mateja w rozmowie z WP Sportowe Fakty.
Oczywiście liczymy na to, że Tomasiak zacznie też regularnie walczyć o miejsca na podium w zawodach Pucharu Świata. Nie należy jednak nakładać na 19-latka zbyt dużej presji.
- Jest w formie i wydaje mi się, że euforia z igrzysk poniesie go do kolejnych sukcesów. Od kolejnego sezonu powinien regularnie skakać w czołówce. Uprzedzam jednak, by nie nakładać na niego zbyt dużej presji, bo skoki narciarskie to sport nieprzewidywalny, a każdy sezon jest inny. Rok temu świetnie skakał Paweł Wąsek, dwa lata temu Aleksander Zniszczoł. W tym roku obaj mieli gigantyczny kryzys. Trudno to wytłumaczyć, bo trenerzy stosowali przecież zbliżony plan, a tym razem nic nie działało. Pomógł dopiero powrót do podstaw - dodał Mateja.