Wyścig grozy na igrzyskach. Trzy wypadki na jednym torze [WIDEO]
W sobotę odbyły się olimpijskie zawody czteroosobowego bobsleja mężczyzn. Podczas drugiego ślizgu aż trzy drużyny uległy wypadkom.
Pierwszy ślizg przebiegł bez większych komplikacji - najlepsze wyniki uzyskały dwie drużyny niemieckie, w składach Lochner-Margis-Wenzel-Fleischauer oraz Friedrich-Sommer-Schuller-Straub. Trzecia uplasowała się drużyna brytyjska.
Kłopoty zaczęły się pojawiać dopiero podczas drugiej serii ślizgów. Na początek wypadek zaliczyli Austriacy. Ich sanki przewróciły się na jednym z zakrętów i dojechały w tej pozycji prawie do mety.
Poważnych obrażeń doznał kierowca Jakob Mandblauer, którego głowa była wysunięta najbardziej. Natychmiast został przewieziony do szpitala, a austriacki zespół został zdyskwalifikowany, gdyż nie ukończył toru.
To nie był jednak koniec. Chwilę później zły start zaliczyli Francuzi - ich bobslej już na początkowym odcinku toru kilkukrotnie obił się o jego krawędź, a następnie również przewrócił się na bok. Reprezentanci "Trójkolorowych" też zostali zdyskwalifikowani, ale na szczęście żadnemu z nich nic poważnego się nie stało.
Również z powodu wypadku, toru nie ukończył też zespół Trynidadu i Tobago. Tu jednak, podobnie jak w przypadku francuskiej ekipy, też obyło się bez groźnych urazów.