Ten chuligan na zawsze zapamięta swój wybryk. Kibol powalony ciosem kung-fu, bramkarz ukarany

Ten chuligan na zawsze zapamięta swój wybryk. Kibol powalony ciosem kung-fu, bramkarz ukarany
Youtube
Autor: Przemysław Gawin 29 cze 2020 | 14:00
Bramkarz Esteban Alvarado nie zapisał się w historii niesamowitymi interwencjami czy spektakularnym golem. Kostarykanin w 2011 roku zmierzył się z atakującym pseudokibicem, którego... obalił i skopał, co wywołało lawinę komentarzy. Tak doszło do tej nietypowej sytuacji na najwyższym poziomie w Holandii.
Pamiętamy cios, jaki wymierzył jednemu z kibiców lata temu wymierzył Eric Cantona. To z pewnością nie było rozsądne zachowanie francuskiej legendy. W tym przypadku nastąpiła jednak pewna zamiana ról, a obrona własna przerodziła się w karę.

Witaj w Kraju Tulipanów

31-letni dziś Alvarado to wychowanek rodzimej Saprissy. Dziesięć lat temu golkiper podpisał kontrakt z holenderskim AZ Alkmaar, które niejednokrotnie potrafiło postraszyć rywali w Eredivisie. Tak też było w sezonie 2011/12. Po rundzie jesiennej gracze AZ przewodzili stawce, do tego chcieli udowodnić wysoką formę w meczu 1/8 finału Pucharu Holandii z Ajaxem Amsterdam. Zapowiadało się naprawdę ciekawe starcie w stolicy Królestwa Niderlandów.
W tamtym czasie drużyna z Alkmaar stworzyła naprawdę niezły skład. Oprócz Alvarado, w kadrze znajdowali się chociażby Ragnar Klavan, Jozy Altidore i wówczas niezwykle utalentowany Adam Maher. Po stronie Ajaksu również kilku interesujących zawodników: Jasper Cillessen, Gregory van der Wiel, Jan Vertonghen, Daley Blind, Miralem Sulejmani czy Davy Klaassen. Czekaliśmy więc na emocje, których jak się potem okazało, z pewnością nie zabrakło.
Od początku przeważali gospodarze, już w ósmej minucie świetną akcję przeprowadził van der Wiel i szybko zrobiło się 1:0. Piłkarze AZ próbowali odpowiedzieć, ale nie potrafili stworzyć sobie dotychczas dogodnych okazji, choć mogli otrzymać rzut karny po tym, jak raczej sfaulowany został jeden z ich graczy. Szukali szczęścia dalej, jednak chwilę później doszło do kontrowersyjnej sytuacji.

Kung Fu

35. minuta tego spotkania przeszła do historii. Kiedy akcja toczyła się na połowie Ajaksu, jeden z miejscowych chuliganów wtargnął na boisko i pędził w kierunku Alvarado. Pseudokibic chciał już zaatakować bramkarza AZ, lecz ten go uprzedził, powalił jednym ciosem, a następnie skopał jeszcze dwukrotnie leżącego napastnika.
- Chroniłem się przed nim. Muszę przyznać, że chyba Bóg był moim opiekunem, bo kiedy napastnik podbiegał, ludzie zaczęli gwizdać na trybunach, jeden z sędziów również zareagował i wskazał róg, skąd podbiegał chuligan. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem jak nagle na mnie skacze. Ponieważ zawisł w powietrzu, mogłem odeprzeć cios. Trzeba jasno powiedzieć, że wyraźnie miał zamiar mnie skrzywdzić. Gdyby mu się to udało, zostałbym poważnie ranny - mówił później bramkarz w wywiadzie dla De Telegraaf.
Kostarykanin zareagował na atak momentalnie, jak relacjonował, mocno się przestraszył, a przez jego głowę przesunęła się myśl: a co jeśli jest uzbrojony w nóż? Samoobrona była konieczna, ale niektórzy zarzucali mu tak wściekłe kopanie napastnika, mimo że pojawiły się już służby. - Kiedy się bronisz, tak naprawdę nie zastanawiasz się, czy kopnąłeś go raz czy dwa. Obawiałem się, że ma broń. I po prostu nie miałem czasu na sprawdzenie tego. Jedyne, o czym myślałem, to ochrona siebie - odpowiadał Alvarado.

Co tu się dzieje?

Ku zaskoczeniu wszystkich, arbiter główny Bas Nijhuis po chwili pokazał golkiperowi AZ czerwoną kartkę. Alvarado wpadł w szał, musieli go przytrzymywać jego koledzy, bo zaraz oberwałoby się chyba jeszcze i sędziemu. Tego było za wiele, szkoleniowiec Alkmaar Gertjan Verbeek nakazał podopiecznym opuścić boisko. Wymowny okazał się gest trenera, który pokazywał wszystkim swoim piłkarzom “idźcie do szatni!”. W wywiadzie, jeszcze na płycie boiska, dyrektor AZ Toon Gerbrands powiedział z kolei, że “zawodnicy nie czuli się już bezpiecznie”. Ci więc opuścili murawę, a na stadionowym telebimie wyświetlona została informacja: “Mecz został trwale przerwany. Prosimy o opuszczenie stadionu w spokoju”. Gry już nie wznowiono, a w Holandii wciąż wrzało.
Po pierwsze, na stadionie trwały zamieszki, policja użyła armatek wodnych, aresztowano 25 osób. Po drugie, 19-letni napastnik był pijany i przedarł się łatwo przez ochronę. - Jako klub ubolewamy nad tym, co się stało. To godzi w nasz wizerunek. Przepraszamy wszystkich serdecznie za całą sytuację. Ten człowiek już nigdy więcej nie pojawi się na naszym stadionie - tłumaczył dyrektor Ajaksu Jeroan Slop. Po trzecie, największym paradoksem tej sytuacji jest to, że Nijhuis zachował się zgodnie z przepisami FIFA. Regulują one brutalne zachowania, wśród których zalicza się także atak na inne osoby, w tym nawet na kibiców wtargających na boiska. Chodziło też przede wszystkim o to, że zachowanie “przekraczało siłę odpowiednią i uzasadnioną do obrony”.

Gramy ponownie

Już następnego dnia wieczorem Holenderski Związek Piłki Nożnej (KNVB) anulował kartkę dla bramkarza, stwierdzając, że istniały podstawy do jej pokazania, ale można też zrozumieć Alvarado, który nie mógł się spodziewać takiego zdarzenia. W obronę kostarykanina wziął też tamtejszy związek zawodowy piłkarzy, przekonując, że ta sytuacja nie może zakończyć się dyskwalifikacją golkipera, bo jego reakcja była naturalna.
KNVB podjęła również decyzję o powtórzeniu meczu, zaczynając go normalnie od stanu 0:0. Rozegrano go niemal miesiąc później, z uwagi na zimową przerwę. Tym razem obeszło się już bez emocji pozasportowych, a na murawie oglądaliśmy całkiem przyjemny dla oka mecz. W bramce AZ znów stanął Alvarado i tak samo jak przed kilkoma tygodniami szybko wpuścił gola, tym razem po uderzeniu Siema de Jonga. To jednak Alkmaar tego dnia okazał się lepszy i po dobrym spotkaniu pokonał Ajax 3:2. Dla golkpera to zwycięstwo miało z pewnością wyjątkowy smak.
Cała historia pokazuje jednak, że czasami w piłce dzieją się rzeczy, których w żaden sposób nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Warto też się zastanowić, dlaczego wciąż tak łatwo kibice, albo tak jak w tym przypadku chuligani, dostają się na płytę boiska. Alvarado miał nieco szczęścia i też siłę, aby odeprzeć atak, ale tak nie zawsze musi się dziać.
author picture

Przemysław Gawin

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Strzelcy - Primera Division

1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Dyskusja 27

30 cze 2020 | 16:25
0
W-o to jedyne sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Kibol z dożywotnim zakazem stadionowym. Niech sie cieszy ze na Oli Khana nie trafił bo ten zniszczył by go spojrzeniem.
30 cze 2020 | 10:14
0
Jeśli to jest cios kung fu to by znaczyło, że 90 % ludzi na świecie trenuje kung fu.
30 cze 2020 | 16:27
0
W pewnym sensie było to kung-fu. Ten styl ma na celu zniechęcenie przeciwnika do walki pojedynczym ciosem a to się udało.
30 cze 2020 | 01:54
0
Szkoda że jeszcze nie zapierdolił go jeszcze w ten głupi łeb
30 cze 2020 | 16:34
0
Tez byłem zawiedziony, mógł mu przegrupować uzębienie.
29 cze 2020 | 23:35
0
Leżacego sie nie kopie. Moim zdaniem połowicznie dobrze zrobił o ile sie tak da zrobić hehe
30 cze 2020 | 02:01
0
Co znaczy leżącego?? Napierdalać czuba ile wlezie, to może zapamięta. Inaczej półgłówkowi nie wytłumaczysz
30 cze 2020 | 10:07
0
Kopiącego się nie leży
29 cze 2020 | 23:15
0
Wpierdol, i do lochu.
29 cze 2020 | 22:25
0
ee.. nie było tak najgorzej xD
29 cze 2020 | 19:34
0
Bramkarz i tak miał sporo szczęścia, bo kibic był jasnej karnacji.
30 cze 2020 | 02:04
0
Dobre dobre ale prawdziwe, Już by pod pomnikiem w Poznaniu leżeli i stopy ciemnym całowali głupie lewaki
29 cze 2020 | 17:07
0
Bardzo dobra reakcja, dzisiaj pewnie by go zawiesili.
29 cze 2020 | 16:51
0
kiedy napstnik staje się ofiarą pamiętam do tej pory jak ciśnęli po tym bramkarzu , jednym słowem śmiech na sali
29 cze 2020 | 16:02
0
Jakby go nie kopał gdy już leżał to pewnie te karki by nie było.
29 cze 2020 | 15:13
0
Artykuł ciekawy, nie kojarzyłem tego wydarzenia. To po pierwsze. Po drugie, jak nie znajdziecie typa od korekty tekstów, to ja się zgłaszam jako przyszła gwiazda polskiej literatury. Ogarnę wam to za darmo, ponieważ oczy minie bolą od czytania ww. tekstu. Czekam na info na priv. Pozdrawiam.
29 cze 2020 | 15:56
0
"Ogarnę wam to za darmo, ponieważ oczy minie bolą od czytania ww. tekstu."
Wyżej wymienionego tekstu? Serio? A gdzie ten tekst jest wyżej wymieniony? W jakimś innym tekście? Nie uważasz, że powinieneś raczej napisać "powyższego tekstu" ?

Zgrywasz specjalistę, a sam strzelasz takie gafy.
1 lip 2020 | 00:45
0
Gratuluję bycia spostrzegawczym ;) pozdrawiam.
1 lip 2020 | 11:38
0
Zwracam honor. Alko nie dla wszystkich. Powyższy tekst definitywnie, lub jak mawiają moi przyjaciele z Liverpoolu, defo. Pozdrawiam.
29 cze 2020 | 21:17
0
Chyba nie dostaniesz tej roboty
29 cze 2020 | 14:35
0
"19-letni napastnik był pijany" nie potrafisz pić to nie pij. Dobra reakcja bramkarza.
29 cze 2020 | 14:21
0
Powinien złotą piłkę dostać za to ale znafcy wolą dać roberdzigowi za dokładanie nuszki i szczelanie karniaczkuw
29 cze 2020 | 22:41
0
Jesteś za głupi żeby być trollem.
30 cze 2020 | 10:14
0
Dokładnie, nawet troll powinien mieć choć śladowe ilości inteligencji
30 cze 2020 | 10:57
0
Nawet więcej niż śladowe. Żeby być porządnym trollem trzeba być inteligentną osobą. Trzeba mądrze pisać w taki sposób aby czytający Cię ludzie myśleli, że piszesz poważnie. Pisanie bzdur bez pomysłu i smaku to nie trollowanie.
29 cze 2020 | 14:10
0
Pamiętam tę sytuację, jedna z najbardziej idiotycznych decyzji sędziego w historii piłki nożnej, czerwona kartka za to że facet się bronił przed jakimś psycholem, nie zapomnę tego i ten moment jak trener każe zawodnikom schodzić do szatni...bezcenne :D
29 cze 2020 | 14:08
0
Prawidłowa reakcja bramkarza. Szybko i skutecznie wyjaśnił kolesia.

Strzelcy - Primera Division

1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550