Ależ słowa Chwalińskiej. "Nie wiem, co się dzieje"

Ależ słowa Chwalińskiej. "Nie wiem, co się dzieje"
Christophe Saidi / SIPA / PressFocus
Maja Chwalińska wygrała z Anną Kalinską i awansowała do półfinału Roland Garros. Po zakończeniu wielkoszlemowej rywalizacji opowiedziała o planach na resztę dnia.
Piękny sen trwa. W środowe popołudnie Maja Chwalińska w niespełna dwie godziny wygrała 7:6(3), 6:3 z Anną Kalinską i awansowała do półfinału Roland Garros.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wygrana Polski z Rosjanką jest jej ósmą na paryskich kortach. Wcześniej wygrała z Alice Rame, Carole Monnet, Suzan Lamens, Qinwen Zheng, Elise Mertens, Marię Sakkari i Diane Parry.
Po zakończeniu starcia Chwalińska porozmawiała z Caroline Garcią. Zabrakło jej słów, pojawiły się również łzy radości. Zapewne tak jak u wielu oglądających.
- Nie wiem, co się dzieje, wiem, że się powtarzam, ale każdy mecz to dla mnie szaleństwo. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa i wdzięczna - wyznała.
- Bardzo się cieszę, że tak to wyglądało, ale w środku byłam zestresowana. Próbowałam się skoncentrować na robocie i na grze, więc cieszę się, że to się udało. Próbuję wygrać każdy kolejny mecz, ale nie koncentruję się na pewności siebie. Gram z najlepszymi zawodniczkami na świecie, ale nie chcę się z nimi porównywać. Plany na resztę dnia? Sen, Netflix i odpoczynek - rozbroiła.
Przed Chwalińską starcie z Aryną Sabalenką lub Dianą Sznajder. Zaplanowano je na czwartek.
Michał - Boncler
Michał BonclerDzisiaj · 13:37
Źródło: Eurosport

Dyskusja

Przeczytaj również