Chwalińska oczarowała legendę. "Żadna dziewczyna nie chciałaby z nią grać"
Maja Chwalińska jest finalistką tegorocznej edycji Roland Garros. Mats Wilander na łamach Przeglądu Sportowego Onet opowiedział o wyjątkowym stylu gry 24-latki.
W ostatnich latach tenis został zdominowany przez zawodniczki stawiające w dużej mierze na siłę, płaskie uderzenia i wysokie prędkości. W ten sposób swoje największe sukcesy odnoszą m.in. Aryna Sabalenka czy Iga Świątek.
Chwalińska stawia na zupełnie inne akcenty. Nie uderza mocno, ale bardzo często zmienia rytm wymian. szuka skrótów i slajsów, kombinacyjne wymiany stały się jej znakiem rozpoznawczym.
Mats Wilander uważa, że gra Mai na pewno różni się, biorąc pod uwagę mecze i sparingi. Inne tenisistki niechętnie trenowałyby z zawodniczką, która gra inaczej niż większość rywalek w tourze.
- Nikt już tak nie gra. Może Jasmine Paolini jest odrobinę podobna. Tenis Mai to staroświecki sposób gry. Ale to, co podoba mi się w nim najbardziej, to fakt, że ona ciągle szuka drogi do przodu. Rzuca te wysokie piłki, bawi się slajsem, ale nie boi się pójść do siatki - przyznał Mats Wilander w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
- Tego się w ogóle nie trenuje. Na treningach wszyscy uderzają mocno i płasko. Gdyby Maja grała na treningach tak, jak w meczach - rzucając te wysokie piłki - żadna dziewczyna nie chciałaby z nią grać. Założę się, że na treningach Maja uderza zupełnie normalnie, z delikatnym topspinem. W przeciwnym razie usłyszałaby tylko: "Nie, nie, więcej z tobą nie gram" - dodał legendarny Szwed.
Wilander jest ośmiokrotnym triumfatorem turniejów wielkoszlemowych. Wygrywał Roland Garros w 1982, 1985 i 1988 roku.
Chwalińska może zaś zostać drugą Polką, która zwycięży paryską imprezę. W 2020, 2022, 2023 i 2024 roku Iga Świątek była najlepsza na mączce w stolicy Francji.