Chwalińska w finale Roland Garros! My płaczemy, wy płaczecie, X odleciał. "Żyjemy życiem zastępczym"
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Maja Chwalińska zagra w finale Roland Garros! Piłkarscy i tenisowi eksperci byli zachwyceni jej grą. Nie brakowało wielkich słów.
Na czwartkowe popołudnie zaplanowano półfinały Roland Garros. Najpierw Mirra Andriejewa grała z Martą Kostjuk, a następnie Maja Chwalińska mierzyła się z Dianą Sznajder.
Koniec końców pierwsza Rosjanka pokonała Ukrainkę 6:1, 6:3, za to Polka ograła drugą Rosjankę 7:6(4), 6:4. Co ważne, zrobiła to w genialnym stylu, oczarowując ekspertów.
- Niezależnie, jak ten mecz się skończy, to się dobrze ogląda - skomplementował obie tenisistki Marcin Gazda.
- Pierwszy set się jeszcze nie skończył, a z zagrań Mai Chwalińskiej można by zrobić dłuższą kompilację efektownych punktów niż u niektórych zawodniczek w połowie turnieju - ocenił Maciej Łuczak.
- Co za mecz. Co za bogactwo zagrań. Ależ poziom. Wspaniała uczta dla oka - przekazał Sebastian Szczęsny.
Dziennikarze nie kryli także podziwu dla dramaturgii rozgrywki tie-breakowej. Chwalińska przegrywała ze Sznajder 2-4, a wygrała 7-4.
- Polska kontra ma się dobrze - skwitował Michał Zachodny.
Emocjonalnych komentarzy nie brakowało także po zakończeniu rywalizacji na korcie centralnym. Dawidowi Dobraszowi zabrakło słów.
- Niesamowita, genialna, niepowtarzalna. Brakuje przymiotników na określenie sukcesu Mai Chwalińskiej. Zwycięstwo należy do najwytrwalszych. Ten napis na korcie Philippe'a Chatriera idealnie pasuje do Mai. W sobotę Polska wstrzyma oddech. Co za historia - przyznał dziennikarz Meczyki.pl.
- Żyjemy życiem zastępczym - podsumował Tomasz Urban.
Po wygranej ze Sznajder Chwalińską czeka rywalizacja z Mirrą Andriejewą. Finał Roland Garros rozpocznie się w sobotę o godz. 15:00. Relacja na żywo na portalu Meczyki.pl. Serdecznie zapraszamy.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google