Dała lekcję Świątek i zalała się łzami. Tak nazwała ją po meczu

Alexandra Eala sprawiła ogromną sensację i pokonała Igę Świątek w 1/16 finału Wimbledonu 2:0 (7:6, 6:2). Po meczu nie wytrzymała i zalała się łzami. Chwilę później doceniła zaś klasę polskiej tenisistki.
Iga Świątek nie obroni zdobytego przed rokiem tytułu mistrzyni Wimbledonu. W sobotę biało-czerwona przegrała z Alexandrą Ealą 0:2.
Tuż po ostatniej akcji Filipinka padła na kort i zalała się łzami. Pogromczyni reprezentantki Polski podkreśliła, że ogranie czołowej tenisistki świata jest dużym sukcesem, zważając na to, jak wyglądały jej początki. Eala doceniła też klasę Świątek, porównując ją do legend.
- Nie wiem, jak to opisać. Drugi tydzień Wielkiego Szlema, to coś niesamowitego. Iga jest fenomenalną zawodniczką i świetną osobą. Jestem wdzięczna, że mogłam dzielić z nią kort centralny - przyznała.
- Jestem bardzo emocjonalna i może dla kogoś takiego jak Iga, kto wygrał tyle turniejów wielkoszlemowych, czy Serena, czy Venus Williams to osiągnięcie jest niewielkie. Natomiast dla kogoś, kto dorastał na Filipinach... Trenowałam z bratem i dziadkiem po lekcjach i mieliśmy swoje marzenia... To dla mnie znaczy wszystko - dodała reprezentantka Filipin.
Już wiadomo, że w 1/8 finału Wimbledonu na drodze Eali zechce stanąć Jasmine Paolini. W sobotę gładko uprała się z Marią Sakkari 2:0.
Świątek zanotuje natomiast bardzo wyraźny spadek w rankingu WTA. W notowaniu na żywo zajmuje szóste miejsce. Więcej pisaliśmy TUTAJ.