Fręch grała w finale. Dwa sety i po wszystkim
Magdalena Fręch i Anna Bondar poniosły porażkę w finale turnieju w Charleston. Polka i Węgierka musiały uznać wyższość Desirae Krawczyk oraz Caty McNally. Amerykanki triumfowały 6:3, 6:2.
Fręch odpadła w pierwszej rundzie turnieju singlowego w Charleston. Przegrała wówczas z Anną Bondar, z którą stworzyła jednak świetną parę deblową. Polsko-węgierski duet dotarł do finału, tracąc dwa sety.
W decydującym meczu naprzeciw Fręch i Bondar stanęły Caty McNally oraz Desirae Krawczyk. Polka i Węgierka znakomicie rozpoczęły finał. Błyskawicznie przełamały rywalki, po czym objęły dwugemowe prowadzenie.
Trzeci gem był pierwszym, który padł łupem Amerykanek. Następnie Fręch obroniła przewagę serwisu. Amerykanki w pewnym momencie poprawiły return i przy podaniu Bondar doprowadziły do remisu 3:3.
Zawodniczki z USA poszły za ciosem. Po raz kolejny przełamały rywalki, doprowadzając do wyniku 5:3. Fręch i Bondar już nie zdołały wrócić do rywalizacji w pierwszym secie. Amerykanki wygrały tę część meczu 6:3.
Na początku drugiej partii Fręch i Bondar dały się przełamać. Duet Krawczyk - McNally objął prowadzenie 3:1, przybliżając się do końcowego triumfu.
W ostatnim fragmencie meczu Amerykanki kompletnie zdominowały rywalizację na korcie. Grały szybciej i skuteczniej, nie dając Fręch i Bondar szans na odwrócenie wyniku. Duet McNally - Krawczyk wygrał drugiego seta 6:2 i zwyciężył cały turniej w Charleston.