Historyczna szansa przed Chwalińską. Nie widziano tego od 34 lat
Maja Chwalińska zagra z Mirrą Andriejewą w wielkim finale Roland Garros. 24-latka stoi przed szansą na historyczny triumf.
Chwalińska już zdążyła zapisać się w annałach. Po raz pierwszy w erze Open kwalifikantka dotarła do finału Roland Garros. Polka musiała odnieść aż dziewięć zwycięstw w drodze do meczu o tytuł i zrobiła to, tracąc zaledwie jednego seta.
24-latkę wyróżnia styl gry oparty na akcjach kombinacyjnych, slajsach i skrótach. To miła odmiana, ponieważ w ostatnich latach tenis raczej został zdominowany przez big hitterki, czyli zawodniczki stawiające głównie na siłę i wysokie prędkości zagrań.
Tenis Polki jest wyjątkowy z powodu jeszcze jednego aspektu. W przeciwieństwie do większości rywalek lewa ręka jest jej dominującą. To rzadkość.
Chwalińska może zostać pierwszą od 34 lat leworęczną triumfatorką Roland Garros. W 1992 roku turniej wygrała Monica Seles. Amerykanka pochodzenia serbsko-węgierskiego w sumie zwyciężała w Paryżu trzy razy.
Z kolei Petra Kvitova i Marketa Vondrousova na razie pozostają jedynymi w XXI wieku leworęcznymi triumfatorkami turniejów wielkoszlemowych. Obie Czeszki wygrywały Wimbledon.
W męskim tenisie znacznie częściej dochodziło do triumfów leworęcznych. Niekwestionowanym królem paryskiej mączki jest Rafael Nadal, 14-krotny mistrz Roland Garros.