Hurkacz gra dalej w US Open. Na początku niewiele na to wskazywało
Hubert Hurkacz spokojnie awansował do II rundy zmagań US Open. Reprezentant Polski pokonał niżej rozstawionego Damira Dzumhura 3-1.
Hurkacz kontynuuje bardzo dobrą formę. Wrocławianin przystępował do US Open mając na koncie cztery zwycięstwa z rzędu. Teraz dołożył kolejne.
W pierwszym secie poniedziałkowej rywalizacji z Dzumhurem nie wszystko układało się po myśli Polaka. To Bośniak doprowadził do dwukrotnego przełamania i było już 4:1. Wydawało się, że faworyt wyląduje na deskach.
Polak zdołał jednak utrzymać się na nogach i w kolejnych gemach zagrał wręcz rewelacyjnie. Wygrał pięć gemów z rzędu i, zaskakując 34-latka, triumfował 6:4.
Druga partia nie miała już tak szczęśliwego finału. Hurkacz znów zaczął od przegranego podania i na niewiele zdało się to, że doprowadził do przełamania powrotnego. Przy stanie 2:2 ponownie nie obronił podania, weteran wygrał seta 6:4. Remis.
Z biegiem czasu Dzumhur zaczął opadać z sił. Hurkacz zdołał to wykorzystać przede wszystkim w trzecim secie. Ociężały rywal został rozbity 6:1, Polak miał dwa przełamania.
Czwarta partia okazała się dopięciem formalności. Tym razem Polak trzykrotnie przełamał Bośniaka, dzięki czemu ponownie wygrał 6:1. Było po meczu.
Wrocławianin awansował do II rundy US Open. Jego następnym rywalem będzie Ben Shelton lub Tallon Griekspoor.