Koniec Wimbledonu dla Majchrzaka! A zaczęło się tak pięknie
Kamil Majchrzak pożegnał się z Wimbledonem. W drugiej rundzie przegrał pięciosetowy bój z Zacharym Svajdą.
Majchrzak zaczął znakomicie - przełamał rywala już w pierwszym gemie. To ustawiło przebieg całego seta. Polak grał dobrze, pewnie i nie pozwolił Svajdzie na zdobycie żadnego break-pointa. Sam na swoim koncie zapisał jeszcze jedno przełamanie. Przy podaniu Amerykanina wyszedł na 5:2, a następnie zamknął premierową partię swoim serwisem.
W drugim secie Svajda odżył. W czwartym gemie zaczęła się gra przełamań: najpierw przy serwisie rywala wygrał Amerykanin, potem zrobił to Polak, ale w szóstej odsłonie znów nie potrafił utrzymać podania. Majchrzak mógł odpowiedzieć, w siódmej odsłonie miał trzy break-pointy, ale nie potrafił zadać decydującego ciosu. Svajda przetrwał, a w ósmym gemie postawił kropkę nad "i". 6:2 dla Amerykanina.
Trzecia partia była bardzo wyrównana. Obaj tenisiści trzymali się swojego serwisu. Zdecydował tie-break. Polak zaczął świetnie, bo już w pierwszej wymianie wywalczył mini breaka. Svajda się nie poddawał i na moment przejął inicjatywę. Po błędzie Polaka objął prowadzenie 5:4. Majchrzak zareagował świetnie: wygrał trzy kolejne wymiany i całego seta.
Przed czwartą partią Svajda korzystał z pomocy fizjoterapeuty. Początek seta sugerował, że Amerykanin może mieć problemy z normalną grą. Majchrzak pierwszego gema wygrał do zera, ale z jego perspektywy były to tylko miłe złego początki. Już w trzecim gemie Svajda zdobył przewagę przełamania. To był kluczowy moment całego seta. Majchrzak nie wypracował sobie żadnego break-pointa i przegrał 4:6.
Decydujący set miał bardzo podobny scenariusz. Znów oglądaliśmy przełamanie w trzecim gemie. Znów, niestety, na korzyść Svajdy. To ustawiło grę.
Majchrzak nie potrafił postraszyć rywala i wypracować sobie break-pointa. Gra skończyła się w dziewiątym gemie. Svajda raz jeszcze pokonał Polaka przy jego serwisie. 6:3 i zwycięstwo Amerykanina.