Kosmiczny występ Świątek. Polka przemówiła po efektownym triumfie
Iga Świątek mknie jak burza przez turniej w Rzymie. Tenisistka na gorąco podsumowała na antenie Canal+ Sport swoje spektakularne zwycięstwo nad Jessicą Pegulą w ćwierćfinale imprezy rangi WTA 1000.
Świątek rozpoczęła zmagania w Rzymie od pokonania Caty McNally, Elisabetty Cocciaretto i Naomi Osaki. W środę przystąpiła do rywalizacji z Jessicą Pegulą, która jest piąta w rankingu WTA.
Polka zdeklasowała Amerykankę. W pierwszym secie straciła tylko gema. W drugiej partii potwierdziła klasę, wygrywając 6:2.
- Grało mi się bardzo dobrze, czułam się super. Na pewno w tym turnieju widać skutki tego, nad czym pracujemy i co robimy ze sztabem w ostatnich tygodniach. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach też będzie dobrze. Jak w każdym sporcie, trzeba dobrze trenować, żeby dobrze grać. Przepracowaliśmy ten okres przed startem sezonu na mączce i są efekty - powiedziała Świątek w rozmowie z Canal+ Sport.
- Serwis był super, ale to nie jest tak, że wygrałam mecz samym serwisem. Sporo rzeczy działało, nadawałam dużej rotacji piłce, ona odskakiwała Jessice z rakiety i taki był cel, nad tym pracowałam. Taktycznie zagrałam tak, jak chciałam - kontynuowała.
Świątek w środowy wieczór pozna półfinałową rywalkę. Będzie nią Jelena Rybakina lub Elina Switolina.
- Zazwyczaj nie oglądam innych meczów, ale zobaczymy, jak potoczy się dzień. Jeśli skończę pomeczowe obowiązki na tyle szybko, że zdążę, to myślę, że obejrzę ten ćwierćfinał. Znam obie tenisistki, więc to nie jest tak, że będzie jakaś niewiadoma. W półfinale liczyć się będzie sama jakość gry i drobne niuanse - dodała.