Linette szczerze o meczu ze Świątek. Wskazała faworytkę
Magda Linette w środę pokonała w trzech setach Jelenę Ostapenko i w trzeciej rundzie Roland Garros zagra dzięki temu z Igą Świątek. Poznanianka zabrała głos ws. obu spotkań w rozmowie z Eurosportem.
Linette nie uchodziła za faworytkę meczu z Ostapenko. Pokazała się jednak ze znakomitej strony i pokonała mistrzynię Roland Garros z 2017 roku. Po spotkaniu nie ukrywała dumy, ale i zmęczenia.
- Szczerze mówiąc, jestem tak zmęczona, że nie czuję obecnie nic innego. Jestem z siebie bardzo dumna, bo te dwa dni były dość wymagające, żeby dojść do formy. Dzisiaj wyszłam na kort i od początku zagrałam naprawdę bardzo fajny tenis. Bardzo się z tego cieszę - powiedziała Linette w rozmowie z Eurosportem.
- Z Jeleną Ostapenko jest trochę tak, że kiedy ona wejdzie w swój rytm, to bardzo mało jesteśmy w stanie zrobić. Ona od razu atakuje, uderza bardzo szybko po koźle. Miałam w pewnym momencie wrażenie, że jestem wybita z rytmu, bo nie gramy żadnych wymian. Było mi dość trudno wrócić do dłuższych wymian, ale cieszę się, że dobrze zaczęłam trzeciego seta, dobrze serwowałam i byłam solidniejsza - oceniła.
Linette po raz drugi w tym sezonie zagra ze Świątek w oficjalnych rozgrywkach. W Miami sensacyjnie wygrała, ale teraz to młodsza z Polek powinna dyktować warunki.
- Mecz meczowi jest nierówny. Tutaj będą zupełnie inne warunki, w Miami jest szybciej, a to mi sprzyja. Tutaj będą sprzyjające warunki dla Igi, miała tutaj parę dobrych wyników - podkreśliła.
- Będzie to dla mnie ogromne wyzwanie, ale nie mam nic do stracenia. To będzie zupełnie nowy mecz, w zupełnie nowych warunkach. I tak to będę traktować, bez żadnej presji. Mam nadzieję, że pokażemy fajny tenis - zakończyła.