Linette zaskoczyła po awansie. "Nie grało się przyjemnie"
Magda Linette pokonała Ann Li w drugiej rundzie Australian Open. Po meczu 33-latka przyznała na antenie Eurosportu, że ten pojedynek nie był dla niej łatwy.
Zawodniczka z Poznania rozpoczęła tegoroczne zmagania w Melbourne od sprawienia niespodzianki. Po trzysetowej batalii wyeliminowała Emmę Navarro, która jest sklasyfikowana na 15. miejscu w rankingu WTA.
W drugiej rundzie naprzeciw Polki stanęła Ann Li. Oba sety zakończyły się wynikiem 6:3 na korzyść naszej reprezentantki.
Linette w końcówce miała drobne problemy z domknięciem spotkania. Potrzebowała pięciu piłek meczowych, aby przypieczętować triumf. Ostatecznie ta sztuka jej się udała.
- Z czego jestem dziś najbardziej dumna? Z tego, że na samym początku byłam bardzo silna mentalnie. Warunki były dość trudne, mocno wiało i musiałam być skupiona, bo rywalka też cały czas zmieniała rytm gry. Nie grało się przyjemnie i trzeba było zachować ogromny spokój. Cieszę się, że utrzymywałam swój poziom. Może nie prezentowałam fajerwerków, ale to rywalka, z którą nie gra się łatwo. Ja też zmusiłam ją do grania bardzo dobrych wymian - powiedziała Linette dla Eurosportu.
- Zmieniłam w grze to, że teraz bardziej skupiam się na sobie. W przeszłości bardzo często zmieniałam taktykę w trakcie meczów i robiłam to za późno, więc teraz skupiam się na sobie. Wiem, że jeśli zagram swój bardzo dobry tenis, to jestem w stanie być na równi z każdym. Ale oczywiście oglądam mecze moich przeciwniczek, żeby mniej więcej wiedzieć, czego się spodziewać - dodała.
Rywalką Linette w trzeciej rundzie Australian Open będzie Karolina Muchova. Czeszka wyeliminowała wcześniej Alycię Parks.