MAJA CHWALIŃSKA FINALISTKĄ ROLAND GARROS! CUDOWNA GRA POLKI

MAJA CHWALIŃSKA FINALISTKĄ ROLAND GARROS! CUDOWNA GRA POLKI
PSNEWZ/SIPA / pressfocus
Maja Chwalińska to zrobiła! Polka awansowała do finału Roland Garros! 24-latka ograła Rosjankę Dianę Sznajder w cudownym stylu!
Pierwszy gem był rwany, ale, na szczęście, na korzyść Polki. Nasza zawodniczka wykorzystała trzecią z piłek na zamknięcie i objęła prowadzenie. W drugim gemie wydawało się, że rywalka błyskawicznie doprowadzi do wyrównania, lecz Chwalińska najpierw posłała idealny skrót, następnie minęła oponentkę uderzeniem w linię, a na dodatek Sznajder sama wyrzuciła piłkę za kort. Niestety, przełamania nie było, gdyż Rosjanka zdołała się obronić.
Dalsza część tekstu pod wideo
Trzeci gem był niemal spacerkiem w wykonaniu reprezentantki biało-czerwonych. Bardzo dobrze serwowała i objęła prowadzenie 2:1. W kolejnym zaś bez żadnego trudu przełamała rywalkę. Sznajder nie potrafiła znaleźć sposobu na skróty, ale i kolejne uderzenia mijające. W konsekwencji nie zdobyła punktu, a Chwalińska miała już 3:1.
Niestety, nie udało się podwyższyć wyniku. W piątym gemie Chwalińska popełniła zbyt dużo niewymuszonych błędów, dzięki czemu Rosjanka odrobiła część strat, doprowadziła do stanu 2:3. Następnie Sznajder serwowała i już miała wynik 40:15. Szkopuł w tym, że nie potrafiła go spuentować, coraz bardziej się denerwowała i nierzadko próbowała uratować sytuację "balonami" posyłanymi na środek kortu. Taka taktyka nie była zbyt owocna, w przeciwieństwie do ciągłych zmian strony, po których Chwalińska skapitulowała. 3:3.
Kolejne dwa gemy serwisowe zawodniczek minęły nam bez większych historii, co zaowocowało stanem 4:4. Inaczej w gemie dziewiątym, w którym Chwalińska musiała się mocno napracować, aby utrzymać podanie. Przy wyniku 30:30 Polka i Rosjanka zaprezentowały cudowną wymianę zakończoną sprintem Polki pod siatkę, a następnie uderzeniem poza zasięg Sznajder. Było 5:4, ale szybko zrobiło się 5:5.
Gem jedenasty okazał się prawdziwą mordęgą. Chociaż reprezentantka biało-czerwonych prowadziła już 40:15, to Sznajder miała aż dwie okazje do przełamania. Na szczęście nie skorzystała z żadnej z nich, popełniła niewymuszone błędy. Co więcej, Chwalińska zdołała się obudzić i było 6:5. Rosjanka też nie oddała swojego podania, więc o pierwszym secie musiał przesądzić tie-break.
W niego lepiej weszła Sznajder, która prowadziła 2-1. Co więcej, Chwalińska koszmarnie zepsuła kolejną piłkę i było już 3-1 dla oponentki. Świetny skrót pozwolił na zmianę wyniku na 3-2. Następnie znów serwowała Rosjanka. Miała problem z pierwszym uderzeniem, ale w wymianach radziła sobie nieco lepiej, 4-3. Na szczęście Polka zaskoczyła przeciwniczkę uderzeniem pod linię, a następnie zagraniem tuż przy siatce, aby przy kolejnym serwisie szybko załatwić sprawę. 5-4 dla Chwalińskiej. Przy następnym serwisie Sznajder zrzedła mina, bo Polka zdobyła punkt idealnym lobem. 24-latka miała dwie piłki setowe i po błędzie Rosjanki wykorzystała pierwszą z nich. 7-4!
Na początku drugiej partii Sznajder zaprezentowała się słabo. Popełniała niewymuszone błędy, nie była też w stanie znaleźć odpowiedzi na skróty Polki. Było 1:0 dla prowadzącej już tenisistki. Niestety, w kolejnym gemie znów powtórzyła się sytuacja z pierwszego seta i Rosjanka szybko doprowadziła do przełamania powrotnego. 1:1.
W trzecim gemie Sznajder znów pokazała dużą klasę. Szybko rozprawiła się z Chwalińską, a ostatnią z piłek zagrała wręcz imponująco, co dało jej wynik 2:1. Kolejne gemy przebiegały po myśli zawodniczki serwującej, ani razu było piłki na przełamanie. Po siedmiu gemach mieliśmy wynik 4:3 dla Rosjanki. Następnie Sznajder zgłosiła konieczność przerwy medycznej ze względu na ból pleców.
Wymuszona przerwa nie wytrąciła Chwalińskiej, która spokojnie utrzymała podanie. W następnym gemie pierwsza wymiana również padła łupem Polki, które regularnie punktowała roztrojoną rywalkę. Po dobrej akcji przy siatce 24-latka miała dwie piłki na przełamanie. Skorzystała z pierwszej z nich, dzięki czemu wyszła na prowadzenie 5:4.
Rozpędzona Polka serwowała na finał Roland Garros. Sznajder wygrała pierwszą wymianę, ale później Chwalińska odpowiedziała, a rywalka dwukrotnie wyrzuciła piłkę za linię końcową. Nasza zawodniczka miała dwie piłki meczowe i wykorzystała pierwszą z nich cudownym uderzeniem wymijającym! KONIEC! 2-0!
W finale Chwalińska zagra z kolejną Rosjanką, Mirrą Andriejewą. Ten mecz odbędzie się w sobotę o 15:00.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 19:19
Źródło: własne

Przeczytaj również