Maju, jesteś wielka! Gorąco po finale RG. "Duma, zmieniła sobie życie"
Nie wygrała Rolanda Garrosa, ale zdobyła nasze serce. Maja Chwalińska to bohaterka, a finał z jej udziałem rozpalił do czerwoności dziennikarzy, ekspertów i kibiców na portalu X.
Tłumy pojawiły się w Paryżu, by oglądać finał z udziałem reprezentantki Polski. Czujne oko kamery wychwyciło na trybunach legendarnego aktora, Brada Pitta.
Zwrócono też uwagę na to, jaki aplauz pojawił się na trybunach, gdy Maja Chwalińska wchodziła na kort.
- Kurka wodna, ależ człowiek kibicuje Mai Chwalińskiej. Dawno nie czułem takich emocji przy starcie reprezentanta Polski. Wspaniała sprawa - stwierdził Piotr Jagiełło z TVP Sport.
Pierwszy set długo był grą na przełamania. Obie tenisistki pokazywały, że nie mają zamiaru łatwo oddać tego finału. Chwalińska nie pękała.
- Chyba będzie trzeba zrobić kompilację wszystkich akcji skrót + lob w wykonaniu Mai Chwalińskiej w Paryżu. Wyjdzie dobre 30 minut materiału. Magiczna ręka - napisał Dawid Żbik.
- To już można stwierdzić: naprawdę duży szacunek dla Mai Chwalińskiej. Najważniejszy i największy mecz w karierze, przeogromna scena, cały tenisowy świat patrzy, a ona wyszła i gra swoje. Zobaczymy do czego to doprowadzi, ale nie widać usztywnienia, ogromnego stresu, itd. - chwalił tenisowy ekspert, dziennikarz CANAL+ Maciej Łuczak.
Niestety, w pewnym momencie rywalka się rozpędziła i grała na tyle skutecznie, by wygrać pierwszego seta.
- Bardzo pechowe połączenie dla Mai Chwalińskiej - dobra dyspozycja Andriejewej i warunki atmosferyczne, które nie pasują pod jej styl gry - zauważył Patryk Chyła.
- Andriejewa to zupełnie inna liga. Wiatr też ogranicza mocne strony Mai. No nic. Wierzymy, że w tym secie uda się wygrać. Niezależnie od wyniku historia Mai Chwalińskiej jest cudowna! - podkreślił Mikołaj Tyczyński.
Drugi set był jednostronny. Andriejewa grała fantastyczny tenis i wygrywała gem za gemem, mimo wielkiego wysiłku ambitnej Polki. Finalnie rywalka triumfowała 6:2 i w całym meczu 2:0.
- Czy się to nam podoba czy nie, dzisiejsza rywalka Mai Chwalińskiej będzie za niedługo numerem 1 w tenisie. Sam fakt, że polska zawodniczka robi co może, żeby jej dorównać, głównie fizycznie, zasługuje na wielką pochwałę - czytamy.
- Andriejewa dzisiaj dowiodła, dlaczego od lat typuje się ją jako wielokrotną wygraną w szlemie. ogromny talent. w dodatku udało się jej zachować spokój oraz koncentrację, z czym miewała problemy. dziś mistrzowska mentalność, wielka forma. gratulacje - komentujący doceniają przeciwniczkę.
Chwalińska może nie wygrała turnieju, ale osiągnęła życiowy sukces i zachwyciła całą Polskę, zdobywając nasze serca.
- Wspaniały, cudowny turniej za Mają Chwalińską. Zmieniła sobie w Paryżu życie i dała wszystkim mnóstwo rewelacyjnych emocji. Trudno w słowach wyrazić szacunek za to, co zrobiła przez ostatnie trzy tygodnie - napisał Maciej Łuczak.
- Maja Chwalińska przegrała finał Roland Garros, ale i tak jest zwyciężczynią. Bo chociaż w zawodowym sporcie liczą się wyłącznie sukcesy, to wierzymy, że to dopiero początek pięknej kariery. A także koniec finansowych problemów. I właśnie tego należy dziś życzyć Mai - podkreślił Sebastian Staszewski.
- Wielka duma. Jedna z lepszych historii w polskim sporcie w ostatnich latach - wtórował Marcin Gazda.
- Maju, jesteś Wielka. Napisałaś wspaniałą historię na kartach - i kortach - światowego sportu. Ciesz się i świętuj, bądź dumna ze swojej gry w Paryżu i całej kariery. Niech nic nawet na chwilę nie zdejmie uśmiechu z Twej twarzy. Gratulacje dla Mirry. Wybitna to zawodniczka - skwitował Żelisław Żyżyński.