Niesamowite, co robi Chwalińska. Sama to przyznała
Maja Chwalińska rozgrywa życiowy turniej. 24-latka radzi sobie znakomicie w Roland Garros, chociaż jednocześnie musi walczyć z problemami zdrowotnymi.
Przed startem zmagań w Paryżu Chwalińska znajdowała się poza czołową "setką" w rankingu WTA. Aby znaleźć się w głównej drabince turnieju, musiała najpierw wygrać trzy mecze w kwalifikacjach.
W pierwszej rundzie Roland Garros Polka sprawiła sensację, pokonując Qinwen Zheng, czyli mistrzynię olimpijską z Paryża. Chinka ugrała przeciwko naszej reprezentantce tylko cztery gemy.
Chwalińska poszła za ciosem i w drugiej rundzie pokonała Elise Mertens 6:4, 6:0. Po spotkaniu powiedziała wprost, że rywalizuje, chociaż nie jest w pełni zdrowa.
- Zdrowie? Od początku turnieju i przed nim miałam problemy z przywodzicielami. To nie jest żadna tajemnica. Cieszę się, że mam dzień wolny i spróbuję go wykorzystać najlepiej jak potrafię - powiedziała w czwartek Chwalińska, cytowana przez Sarę Kalisz.
W sobotę Polka powalczy o czwartą rundę Roland Garros. Jej rywalką będzie Maria Sakkari.