Niesamowite, co Williams powiedziała o Chwalińskiej. "Historia Kopciuszka"
Maja Chwalińska zachwyca w Roland Garros. Venus Williams podkreśliła, że Polka jest jej faworytką w decydującym spotkaniu.
Chwalińska w drodze do finału musiała odnieść aż dziewięć zwycięstw. Najpierw pokonała trzy rywalki w kwalifikacjach, a następnie przeszła przez sześć rund w drabince głównej.
24-latka jest już o krok od bycia mistrzynią paryskiej mączki. O tytuł zagra z Mirrą Andriejewą. Dwa tygodnie temu pewnie nikt nie przewidziałby takiego składu osobowego w finale, ale tegoroczna edycja stoi pod znakiem niespodzianek i sensacji.
- To jak sen móc patrzeć, jak ona czerpie z tego tyle radości i zachowuje przy tym tyle wdzięku. Znajduje się w momencie, w którym sama nie potrafi w to uwierzyć. Wygląda, jakby próbowała samą siebie obudzić. Przeszła bardzo długą drogę i to jest prawdziwa historia Kopciuszka - powiedziała Williams na antenie TNT Sports.
- Chciałabym zaznaczyć, że to ja na nią stawiałam. Wytypowałam ją do wejścia do finału, bo jeśli jeszcze tego nie rozgryźliście, to w tym turnieju zasada jest taka, że trzeba stawiać na osobę, która ma teoretycznie najmniejsze szanse. Tak to wyglądało przez ostatnie dwa tygodnie. Dlatego muszę postawić również na Maję w finale. Myślę, że już dokonałam wyboru i to właśnie ona jest moją faworytką - dodała Amerykanka.
Venus Williams raz w karierze dotarła do finału Roland Garros. W 2002 roku w decydującym meczu przegrała ze swoją siostrą, Sereną.
Zarówno dla Chwalińskiej, jak i Andriejewej będzie to pierwszy występ w wielkoszlemowym finale. Batalia na korcie Philippe'a Chatrier rozpocznie się w sobotę o 15:00.